Czy OEM wersja XP zainstaluje sie jako drugi na Vista Basic?

Czy OEM wersja XP zainstaluje sie jako drugi na Vista Basic?


Widzisz archiwalną wersję tematu "Czy OEM wersja XP zainstaluje sie jako drugi na Vista Basic?" z forum pl.comp.os.advocacy




Mariusz Kruk
3 Cze 2008, 13:59
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"

| (pomijając oczywiście historie z błędami w
| instalatorze).
Które oczywiście są w tej dyskusji zupełnie nieistotne. Toż to były
błędy instalatora, a nie <baczność!Linuksa </spocznij!, prawda? ;-



Błędy zdarzają się w każdym oprogramowaniu. (zresztą XP przed SP1, czy
SP2 (nie pamiętam dokładnie, to było wieki temu) też potrafił gubić
partycje IIRC).
Że o radosnym nadpisywaniu przez instalator Windows (nie wiem jak w
Viście) MBR nie wspomnę.
A to były błędy konkretnej dystrybucji, przy czym, w przeciwieństwie do
Windows, jest duża szansa, że po sensownym bugreporcie to zostanie
poprawione.
A tak na marginesie, bawić się instalatorem na dysku z ważnymi danymi
nie mając backupu to proszenie się o kłopoty. Niezależnie od tego, czego
to instalator jest.

FUT warning


Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 14:47

| (pomijając oczywiście historie z błędami w instalatorze).
| Które oczywiście są w tej dyskusji zupełnie nieistotne. Toż to były błędy
| instalatora, a nie <baczność!Linuksa </spocznij!, prawda? ;-
Błędy zdarzają się w każdym oprogramowaniu. (zresztą XP przed SP1, czy SP2
(nie pamiętam dokładnie, to było wieki temu) też potrafił gubić partycje
IIRC).



Instalator Windows do tej pory *sugeruje* wymiecienie partycji, których nie
rozpoznaje.

Że o radosnym nadpisywaniu przez instalator Windows (nie wiem jak w Viście)
MBR nie wspomnę.



Tu akurat nie widzę problemu. MS nie wspiera w Windows multi-boot z Linuksem.
Nie obsługuje gdyż "z Linuksem" nie jest to możliwe. *Mógłby* obsługiwać z
konkretnymi dystrybucjami jak Red Hat czy SuSE - tylko po co? Czy klienci tego
naprawdę potrzebują? Zobacz w jakich bólach MS robi nowe systemy, chciałbyś aby
się jeszcze wydłużało bo robili bootloader, z którego skorzystają 3 osoby
(przecież to co oferuje Linux i tak jest lepsze, w sensie bootloader).

Po prostu. To ficzer. :) Jeżeli coś nie jest wspierane to nie można się dziwić,
że tego nie ma. Instalator Windows natomiast poprawnie obsługuje multi-boot z
wieloma instalacjami Windows. Nie zdziwiłbym się jakby to zadziałało nawet z
ichnim DOS.

Aaa no i przecież grub/lilo samo z siebie nie potrafią zbootować Windows.

A to były błędy konkretnej dystrybucji, przy czym, w przeciwieństwie do
Windows, jest duża szansa, że po sensownym bugreporcie to zostanie
poprawione.



Baaa. Nawet jak nie zostanie to sam możesz.

A tak na marginesie, bawić się instalatorem na dysku z ważnymi danymi nie
mając backupu to proszenie się o kłopoty. Niezależnie od tego, czego to
instalator jest.



W ogóle nie mając backupu ważnych danych to głupota. Dopóki wiodące systemy nie
będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie wymuszającego robienie kopii
mechanizmu to będzie z tym problem. Tutaj w OSX zaczynają coś robić -
TimeMachine i dedykowane urządzenia zewnętrzne, na których jest backup. Windows
i Linux pod tym względem są w dupie - tzn. wychodzą z założenia, że user sam
sobie coś wyrzeźbi.

Michal Kawecki
3 Cze 2008, 15:16


| A tak na marginesie, bawić się instalatorem na dysku z ważnymi danymi nie
| mając backupu to proszenie się o kłopoty. Niezależnie od tego, czego to
| instalator jest.

W ogóle nie mając backupu ważnych danych to głupota. Dopóki wiodące systemy nie
będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie wymuszającego robienie kopii
mechanizmu to będzie z tym problem. Tutaj w OSX zaczynają coś robić -
TimeMachine i dedykowane urządzenia zewnętrzne, na których jest backup. Windows
i Linux pod tym względem są w dupie - tzn. wychodzą z założenia, że user sam
sobie coś wyrzeźbi.



Ależ skąd. W Viście (co prawda nie w każdej) jest praktycznie
bezobsługowy Windows Backup. Dla zwykłego usera wystarczający. Jest też
możliwość zrzucenia całego systemu do obrazu lub nagrania go np. na
płytki DVD.

Sebastian Bialy
3 Cze 2008, 15:24

Dopóki wiodące systemy nie
będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie wymuszającego robienie kopii
mechanizmu to będzie z tym problem.



Mówisz o systemach adresowanych do idiotów, ale tam nawet nachalność nie
pomoże jak neuronów barkuje. Natomiast ja bym wpisał na duży minus
wymuszanie robienia backupów. Na żadanie usera: tak. Wątpie żeby głupia
maszyna miała pojęcie co chce backupować a co mogę wyrzucić do śmieci i
kiedy.

Mariusz Kruk
3 Cze 2008, 15:29
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Konrad Kosmowski"

| (pomijając oczywiście historie z błędami w instalatorze).
| Które oczywiście są w tej dyskusji zupełnie nieistotne. Toż to były błędy
| instalatora, a nie <baczność!Linuksa </spocznij!, prawda? ;-
| Błędy zdarzają się w każdym oprogramowaniu. (zresztą XP przed SP1, czy SP2
| (nie pamiętam dokładnie, to było wieki temu) też potrafił gubić partycje
| IIRC).
Instalator Windows do tej pory *sugeruje* wymiecienie partycji, których nie
rozpoznaje.



Owszem. Wczesny XP potrafił IIRC nie tylko sugerować. Ale, szczerze
mówiąc, nie chce mi się teraz szukać szczegółów, bo to dawno było i nie
bardzo mam pomysł na słowa kluczowe do gógla.

| Że o radosnym nadpisywaniu przez instalator Windows (nie wiem jak w Viście)
| MBR nie wspomnę.
Tu akurat nie widzę problemu.



Powiedz to wszystkim tym, którzy na pcolu pytają co zrobić, bo Windows
im zabrał dostęp do linuksa.

Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 16:30

| | (pomijając oczywiście historie z błędami w instalatorze).
| Które oczywiście są w tej dyskusji zupełnie nieistotne. Toż to były błędy
| instalatora, a nie <baczność!Linuksa </spocznij!, prawda? ;-
| Błędy zdarzają się w każdym oprogramowaniu. (zresztą XP przed SP1, czy SP2
| (nie pamiętam dokładnie, to było wieki temu) też potrafił gubić partycje
| IIRC).
| Instalator Windows do tej pory *sugeruje* wymiecienie partycji, których nie
| rozpoznaje.
Owszem. Wczesny XP potrafił IIRC nie tylko sugerować. Ale, szczerze mówiąc,
nie chce mi się teraz szukać szczegółów, bo to dawno było i nie bardzo mam
pomysł na słowa kluczowe do gógla.



FUD. Instalator XP generalnie *pyta* (musisz potwierdzić i to nie klawiszem
Y/T) wprowadzając zmiany na dysku. W przeciwieństwie do LiveCD z Ubuntu, które
rozkosznie ora własne (aczkolwiek zaszyfrowane) partycje.

| Że o radosnym nadpisywaniu przez instalator Windows (nie wiem jak w Viście)
| MBR nie wspomnę.
| Tu akurat nie widzę problemu.
Powiedz to wszystkim tym, którzy na pcolu pytają co zrobić, bo Windows im
zabrał dostęp do linuksa.



Fyfkim tsem?

Kiedy zechcesz skojarzyć kilka prostych faktów?

1. W MBR coś być musi w zasadzie. Jakiś system (każdy to robi) musi uzurpować
sobie prawa do MBR. Z Windows jest też tak, że musi pewne pliki umieścić w
konkretnym miejscu na dysku. Inaczej się nie zbootuje. No i Linux nie ma tutaj
nic do rzeczy bo "linuksowe" bootloadery i tak nie potrafią uruchomić Windows,
przełączają po prostu na kolejny bootloader.

2. NIE DA się stworzyć instalatora, który poprawnie rozpozna *wszystkie*
sposoby na jakie może być zainstalowany i bootowany Linux. Wynika to z faktu,
że kod jest otwarty i istnieje 29019321043921 dystrybucji.

3. MS _nie_wspiera_ bootowania Linuksa. Wiesz przynajmniej teoretycznie od MS
coś *kupujesz* i dostajesz coś działające w takim zakresie, w jakim to jest
obiecywane. Nigdzie na pudełku z Windows nie widziałem napisu, że wspiera
bootowanie Linuksa.

Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 16:31

| A tak na marginesie, bawić się instalatorem na dysku z ważnymi danymi nie
| mając backupu to proszenie się o kłopoty. Niezależnie od tego, czego to
| instalator jest.
| W ogóle nie mając backupu ważnych danych to głupota. Dopóki wiodące systemy
| nie będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie wymuszającego robienie
| kopii mechanizmu to będzie z tym problem. Tutaj w OSX zaczynają coś robić -
| TimeMachine i dedykowane urządzenia zewnętrzne, na których jest backup.
| Windows i Linux pod tym względem są w dupie - tzn. wychodzą z założenia, że
| user sam sobie coś wyrzeźbi.
Ależ skąd. W Viście (co prawda nie w każdej) jest praktycznie bezobsługowy
Windows Backup.



Fajnie. Nie wiedziałem. Jeszcze super by było jakby ten windowsowy backup przy
pierwszym uruchomieniu *kazał* się skonfigurować i co jakiś czas kazał wypalać
nośniki z danymi. Tak sam z siebie.

Dla zwykłego usera wystarczający. Jest też możliwość zrzucenia całego systemu
do obrazu lub nagrania go np. na płytki DVD.



Mało praktyczne.

Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 16:37

| Dopóki wiodące systemy nie będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie
| wymuszającego robienie kopii mechanizmu to będzie z tym problem.
Mówisz o systemach adresowanych do idiotów, ale tam nawet nachalność nie
pomoże jak neuronów barkuje.



Istnieją szanse, że pomoże. BTW z tymi idiotami to przesadzasz nieco. Nie każdy
musi być w ogóle świadomy (choć to faktycznie jest zdroworozsądkowa sprawa)
konieczności robienia kopii. System powinien się tutaj nachalnie narzucać.

Natomiast ja bym wpisał na duży minus wymuszanie robienia backupów.



Wymusić się nie da, można nachalnie się z tym naprzykrzać. Można by wręcz
wprowadzić mechanizm, który co jakiś czas symuluje utratę danych - udaje, że
danych nie ma, po czym jednak je udostępnia pouczając użytkownika "a widzisz co
by było gdybym nie żartował?" ;)

Na żadanie usera: tak. Wątpie żeby głupia maszyna miała pojęcie co chce
backupować a co mogę wyrzucić do śmieci i kiedy.



Myślę, że wystarczy 80-20. Algorytmicznie można dosyć skutecznie określić, co
chciałbyś backupować, a raczej czego nie chciałbyś stracić: dokumenty w profilu
(sensowny system nie pozwoli Ci bazgrać gdzie indziej), zdjęcia, poczta itp.
Większość ludzi i tak nie wychodzi poza domyślne systemowe lokalizacje (i
słusznie - bo po co?).

yamma
3 Cze 2008, 16:50


| Ależ skąd. W Viście (co prawda nie w każdej) jest praktycznie
| bezobsługowy Windows Backup.

Fajnie. Nie wiedziałem. Jeszcze super by było jakby ten windowsowy
backup przy pierwszym uruchomieniu *kazał* się skonfigurować i co
jakiś czas kazał wypalać nośniki z danymi. Tak sam z siebie.



Jeśli miałbym być szczery, to wolałbym aby podczas wyjątkowo trudnej i
wymagającej ogromnej koncentracji procedury eksterminacji zastępów
Koreańczyków w "Crisis" system nie wychodził mi z gry z prośbą o włożenie
płyty do napędu. Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale
od desktopów łaskawie się odczepcie. Poza tym robienie backupów na płytach
DVD już od jakiegoś czasu jest mocno passe. A tak dokładnie, to podejrzewam,
że od czasu gdy pojawiły się 1TB dyski USB.
yamma

Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 17:02

| Ależ skąd. W Viście (co prawda nie w każdej) jest praktycznie bezobsługowy
| Windows Backup.
| Fajnie. Nie wiedziałem. Jeszcze super by było jakby ten windowsowy backup
| przy pierwszym uruchomieniu *kazał* się skonfigurować i co jakiś czas kazał
| wypalać nośniki z danymi. Tak sam z siebie.
Jeśli miałbym być szczery, to wolałbym aby podczas wyjątkowo trudnej i
wymagającej ogromnej koncentracji procedury eksterminacji zastępów
Koreańczyków w "Crisis" system nie wychodził mi z gry z prośbą o włożenie
płyty do napędu.



Oczywiście. To Windows nie szanuje aplikacji, które są fullscreen i chcą tak
pozostać? BTW wystarczy aby to robił przy logowaniu, jakoś nie wierzę, że grasz
w Crisis jeszcze przed zalogowaniem.

Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale od desktopów
łaskawie się odczepcie.



W sensie nie ma sensu robić backupów desktopów czy jak to mam rozumieć?

Poza tym robienie backupów na płytach DVD już od jakiegoś czasu jest mocno
passe. A tak dokładnie, to podejrzewam, że od czasu gdy pojawiły się 1TB
dyski USB.  yamma



A to było dla przykładu, oczywiście obecnie wygodnym rozwiązaniem byłby wpięty
do sieci domowej (ja tu mówię cały czas o prostych użytkownikach, gdzie nie ma
administratora, który sobie i tak poradzi) na który backup wykonuje się w
tle korzystając z jałowych zasobów systemu.

Michal Kawecki
3 Cze 2008, 17:35


| A tak na marginesie, bawić się instalatorem na dysku z ważnymi danymi nie
| mając backupu to proszenie się o kłopoty. Niezależnie od tego, czego to
| instalator jest.

| W ogóle nie mając backupu ważnych danych to głupota. Dopóki wiodące systemy
| nie będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie wymuszającego robienie
| kopii mechanizmu to będzie z tym problem. Tutaj w OSX zaczynają coś robić -
| TimeMachine i dedykowane urządzenia zewnętrzne, na których jest backup.
| Windows i Linux pod tym względem są w dupie - tzn. wychodzą z założenia, że
| user sam sobie coś wyrzeźbi.

| Ależ skąd. W Viście (co prawda nie w każdej) jest praktycznie bezobsługowy
| Windows Backup.

Fajnie. Nie wiedziałem. Jeszcze super by było jakby ten windowsowy backup przy
pierwszym uruchomieniu *kazał* się skonfigurować i co jakiś czas kazał wypalać
nośniki z danymi. Tak sam z siebie.



No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
zapisywane w standardowych zip-ach.

| Dla zwykłego usera wystarczający. Jest też możliwość zrzucenia całego systemu
| do obrazu lub nagrania go np. na płytki DVD.

Mało praktyczne.



Hm. A jaki inny nośnik proponujesz? Bo BR jest chwilowo poza zasięgiem
cenowym.

Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 17:46

| Fajnie. Nie wiedziałem. Jeszcze super by było jakby ten windowsowy backup
| przy pierwszym uruchomieniu *kazał* się skonfigurować i co jakiś czas kazał
| wypalać nośniki z danymi. Tak sam z siebie.
No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na dodatek
działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o nową płytkę. a
potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są zapisywane w
standardowych zip-ach.



No to fajnie. Naprawdę. :) A jak z obsługą urządzeń klasy home-NAS?

| Dla zwykłego usera wystarczający. Jest też możliwość zrzucenia całego
| systemu do obrazu lub nagrania go np. na płytki DVD.
| Mało praktyczne.
Hm. A jaki inny nośnik proponujesz? Bo BR jest chwilowo poza zasięgiem
cenowym.



Nośnik np. dyski.

Ale nie chodziło mi o nośnik tylko o to, że robienie obrazu całego systemu jest
mało praktyczne.

Sebastian Bialy
3 Cze 2008, 18:10

| Mówisz o systemach adresowanych do idiotów, ale tam nawet nachalność nie
| pomoże jak neuronów barkuje.
Istnieją szanse, że pomoże. BTW z tymi idiotami to przesadzasz nieco. Nie każdy
musi być w ogóle świadomy (choć to faktycznie jest zdroworozsądkowa sprawa)
konieczności robienia kopii. System powinien się tutaj nachalnie narzucać.



"Twój dysk z _legalnymi_ plikami avi musi zostać zbackupowany _dzisiaj_.
Przygotuj 168 płyt DVD-DL inaczej nie będzie dobranocki".

| Natomiast ja bym wpisał na duży minus wymuszanie robienia backupów.
Wymusić się nie da, można nachalnie się z tym naprzykrzać.



Coś jak reboot po instalacji ważnej poprawki w windowsie? Jeden
przypadkowy klik w nagle wyskakujące okienko i symulacja oddziaływania
neutrino z misiem pluszowym została przerwana bo windows miał dziurę w
obsłudze klawisza F12 na laptopie firmy HenioIKoledzy? Przeecież ta
symulacja trwała już ponad 7 godzin !

Można by wręcz
wprowadzić mechanizm, który co jakiś czas symuluje utratę danych - udaje, że
danych nie ma, po czym jednak je udostępnia pouczając użytkownika
"a widzisz co
by było gdybym nie żartował?" ;)



Ty to serio mówisz? Nie pisałeś kiedyś jakiegoś trojana? System który
robiłby takie numery wyjądował by na śmietniku historii.

Myślę, że wystarczy 80-20. Algorytmicznie można dosyć skutecznie określić, co
chciałbyś backupować



Techniki rozpoznawania obrazu poszły tak daleko że odróżnią moje zdjęcia
z wakacji życia od zdjęć kurzu na półkach? Wow.

, a raczej czego nie chciałbyś stracić: dokumenty w profilu
(sensowny system nie pozwoli Ci bazgrać gdzie indziej), zdjęcia, poczta itp.
Większość ludzi i tak nie wychodzi poza domyślne systemowe lokalizacje (i
słusznie - bo po co?).



Dotykamy słusznego problemu: po co w ogóle dawać dostep userowi do
czegokolwiek? I tak oto pojawia się ideał: system dla kompletnych
idiotów który nie tylko sam wie lepiej co jest ważne, ale nawet nie
pozwoli niczego popsuć a wszystko zbackupuje, bo taki spryciula.

PS. A ja bym chciał filesystem zbudowany jak SVN ... zfs jest blisko
podobno ....

Konrad Kosmowski
3 Cze 2008, 18:16

| Mówisz o systemach adresowanych do idiotów, ale tam nawet nachalność nie
| pomoże jak neuronów barkuje.
| Istnieją szanse, że pomoże. BTW z tymi idiotami to przesadzasz nieco. Nie
| każdy musi być w ogóle świadomy (choć to faktycznie jest zdroworozsądkowa
| sprawa) konieczności robienia kopii. System powinien się tutaj nachalnie
| narzucać.
"Twój dysk z _legalnymi_ plikami avi musi zostać zbackupowany _dzisiaj_.
Przygotuj 168 płyt DVD-DL inaczej nie będzie dobranocki".



168x4GiB - nawet ja nie mam tylu nielegalnych plików.

| Natomiast ja bym wpisał na duży minus wymuszanie robienia backupów.
| Wymusić się nie da, można nachalnie się z tym naprzykrzać.
Coś jak reboot po instalacji ważnej poprawki w windowsie?



Np. coś jak to.

Jeden przypadkowy klik w nagle wyskakujące okienko i symulacja oddziaływania
neutrino z misiem pluszowym została przerwana bo windows miał dziurę w
obsłudze klawisza F12 na laptopie firmy HenioIKoledzy? Przeecież ta symulacja
trwała już ponad 7 godzin !



Try harder. To nie było ani z sensem ani śmieszne. A jakie miało być?

| Można by wręcz wprowadzić mechanizm, który co jakiś czas symuluje utratę
| danych - udaje, że danych nie ma, po czym jednak je udostępnia pouczając
| użytkownika "a widzisz co by było gdybym nie żartował?" ;)
Ty to serio mówisz? Nie pisałeś kiedyś jakiegoś trojana? System który robiłby
takie numery wyjądował by na śmietniku historii.



Absolutnie serio. ;)

| Myślę, że wystarczy 80-20. Algorytmicznie można dosyć skutecznie określić,
| co chciałbyś backupować
Techniki rozpoznawania obrazu poszły tak daleko że odróżnią moje zdjęcia z
wakacji życia od zdjęć kurzu na półkach? Wow.



A po co miałyby? Można przyjąć, że skoro te zdjęcia są w Twoim profilu to są
równie ważne. Obecnie *technologicznie* nie jest żaden problem robić backup.
Baaa można z tego zrobić większy rynek. Każdy korzysta. Producenci na sprzedaży
nośników, użytkownicy na bezpieczeństwie. Biznes.

| , a raczej czego nie chciałbyś stracić: dokumenty w profilu (sensowny system
| nie pozwoli Ci bazgrać gdzie indziej), zdjęcia, poczta itp.  Większość ludzi
| i tak nie wychodzi poza domyślne systemowe lokalizacje (i słusznie - bo po
| co?).
Dotykamy słusznego problemu: po co w ogóle dawać dostep userowi do
czegokolwiek?



Raczej po co dawać mu więcej dostępu niż tego potrzebuje. BTW Linux jest
faszystowski:

notebook% mkdir /dupa                                                         ~
mkdir: cannot create directory `/dupa': Permission denied

Napewno jakiś idiota i w ogóle.

I tak oto pojawia się ideał: system dla kompletnych idiotów który nie tylko
sam wie lepiej co jest ważne, ale nawet nie pozwoli niczego popsuć a wszystko
zbackupuje, bo taki spryciula.



Oczywiście Ty wcale nie jesteś idiotą, bo co nieco się orientujesz "w
komputerach". Weź nabierz pokory, potem możemy pogadać.

PS. A ja bym chciał filesystem zbudowany jak SVN ... zfs jest blisko podobno
....



Plan9 miał to, tylko wtedy był problem z nośnikami.

Sebastian Bialy
3 Cze 2008, 18:35

| "Twój dysk z _legalnymi_ plikami avi musi zostać zbackupowany _dzisiaj_.
| Przygotuj 168 płyt DVD-DL inaczej nie będzie dobranocki".
168x4GiB - nawet ja nie mam tylu nielegalnych plików.



To była ironia. Co nie zmienia faktu że mam coś koło 750GB filmów na
dysku. Legalnych. Moich własnych, rodzinnych. No ale rozumiem że to
nienormalne ...

| Coś jak reboot po instalacji ważnej poprawki w windowsie?
Np. coś jak to.



Bajer, bo to akurat jeden z najbardziej głupawych ficzerów windowsa.
Straciłem już 2x coś ważnego przez to kretyńskio wyskakujące okienko
pojawiające się dokładnie pod myszką na 2ms przed kliknięciem. Pech albo
sprawka krasnoludków. Anyway przykład desigu dla idiotów.

A jakie miało być?



System który w wyniku rozpoczęcia backupowania zablokuje mi część swojej
funkcjonalności (a zapewne nie będę mógł modyfikować plików które są
backupowane) jest ok pod warunkiem że nie stanie się to w sposób
niekontrolowany podczas pracy.

| Techniki rozpoznawania obrazu poszły tak daleko że odróżnią moje zdjęcia z
| wakacji życia od zdjęć kurzu na półkach? Wow.
A po co miałyby? Można przyjąć, że skoro te zdjęcia są w Twoim profilu to są
równie ważne.



Nie są ważne. Wrzuciłem je na chwile na dysk, żeby posegregować. Pechowo
trafiłem na 2 minuty przed przymusowym backupem ...

Obecnie *technologicznie* nie jest żaden problem robić backup.



Oczywiście że nie. Np. taki program HP do backupu windowsa podczas
backupowania gołej instalki Visty z laptopa  po godzinie mielenia
dyskiem radośnie zawołał o 2 płyty DVD. Po wsadzeniu pierwszej domielił
sobie jeszcze następną godzinkę przed wypalaniem. Czyli technologicznie
żaden problem, nawet dla hp.

Całe szczęscie że wczesniej zrobiłem cat | gzip + split całego dysku
przez sieć bo poszło szybciej i bezstresowo.

Baaa można z tego zrobić większy rynek. Każdy korzysta. Producenci na sprzedaży
nośników, użytkownicy na bezpieczeństwie. Biznes.




| Dotykamy słusznego problemu: po co w ogóle dawać dostep userowi do
| czegokolwiek?
notebook% mkdir /dupa                                                         ~
mkdir: cannot create directory `/dupa': Permission denied



Pokazałeś, że system odmawia wykonania potencjalnie niezbezpiecznego
kroku. Natomiast problem rozbija się o to, że apelujesz aby system z
nienacka rozpoczął backupowanie przerywając/niszcząc Ci ważną pracę,
ewentualnie migał/odwracał ekran, wysuwał szufladę dvd krzycząc "albo
backup albo koniec roboty". Widzisz różnicę ?

Oczywiście Ty wcale nie jesteś idiotą, bo co nieco się orientujesz "w
komputerach".



Czy jestem idiotą tego jeszcze nie wiadomo, bo nie badałem się u
psychiatry. Jednak jeszcze jedno wyskakujące okienko z domyślnym
przyciskiem psujacym pracę, albo system na niby kasujący pliki bez
wątpienia mnie tam w końcu doprowadzi.

| PS. A ja bym chciał filesystem zbudowany jak SVN ... zfs jest blisko podobno
| ....
Plan9 miał to, tylko wtedy był problem z nośnikami.



Znaczy co, rozmagnesowywały się ?

Mariusz Kruk
3 Cze 2008, 18:40
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Konrad Kosmowski"

| | (pomijając oczywiście historie z błędami w instalatorze).
| | Które oczywiście są w tej dyskusji zupełnie nieistotne. Toż to były błędy
| | instalatora, a nie <baczność!Linuksa </spocznij!, prawda? ;-
| Błędy zdarzają się w każdym oprogramowaniu. (zresztą XP przed SP1, czy SP2
| (nie pamiętam dokładnie, to było wieki temu) też potrafił gubić partycje
| IIRC).
| Instalator Windows do tej pory *sugeruje* wymiecienie partycji, których nie
| rozpoznaje.
| Owszem. Wczesny XP potrafił IIRC nie tylko sugerować. Ale, szczerze mówiąc,
| nie chce mi się teraz szukać szczegółów, bo to dawno było i nie bardzo mam
| pomysł na słowa kluczowe do gógla.
FUD. Instalator XP generalnie *pyta* (musisz potwierdzić i to nie klawiszem
Y/T) wprowadzając zmiany na dysku.



Poszukaj sobie dyskusji z czasów wczesnego XP.

| Że o radosnym nadpisywaniu przez instalator Windows (nie wiem jak w Viście)
| MBR nie wspomnę.
| Tu akurat nie widzę problemu.
| Powiedz to wszystkim tym, którzy na pcolu pytają co zrobić, bo Windows im
| zabrał dostęp do linuksa.
Fyfkim tsem?

Kiedy zechcesz skojarzyć kilka prostych faktów?

1. W MBR coś być musi w zasadzie. Jakiś system (każdy to robi) musi uzurpować
sobie prawa do MBR. Z Windows jest też tak, że musi pewne pliki umieścić w
konkretnym miejscu na dysku. Inaczej się nie zbootuje. No i Linux nie ma tutaj
nic do rzeczy bo "linuksowe" bootloadery i tak nie potrafią uruchomić Windows,
przełączają po prostu na kolejny bootloader.



Nom, przynajmniej nie nadpisują radośnie MBR ignorując kompletnie co tam
zastały. To jest ta różnica.

3. MS _nie_wspiera_ bootowania Linuksa. Wiesz przynajmniej teoretycznie od MS
coś *kupujesz* i dostajesz coś działające w takim zakresie, w jakim to jest
obiecywane. Nigdzie na pudełku z Windows nie widziałem napisu, że wspiera
bootowanie Linuksa.




to w ogóle będzie działać.

Mariusz Kruk
3 Cze 2008, 18:42
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"

No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
zapisywane w standardowych zip-ach.



A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
mamy "gołe żelazo")

Mariusz Kruk
3 Cze 2008, 18:44
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Konrad Kosmowski"

| Jeden przypadkowy klik w nagle wyskakujące okienko i symulacja oddziaływania
| neutrino z misiem pluszowym została przerwana bo windows miał dziurę w
| obsłudze klawisza F12 na laptopie firmy HenioIKoledzy? Przeecież ta symulacja
| trwała już ponad 7 godzin !
Try harder. To nie było ani z sensem ani śmieszne. A jakie miało być?



Ty, ale wiesz, że to tak potrafi działać? Mi np. radośnie przełączyło
grę w momencie gdy miałem strzelać, przez co kliknąłem na to cholerne
'zrestartuj teraz'. I dupa.

Andrzej Rosa
3 Cze 2008, 20:36


[...]
| A tak na marginesie, bawić się instalatorem na dysku z ważnymi danymi nie
| mając backupu to proszenie się o kłopoty. Niezależnie od tego, czego to
| instalator jest.

W ogóle nie mając backupu ważnych danych to głupota. Dopóki wiodące systemy nie
będą miały wbudowanego domyślnie i nachalnie wymuszającego robienie kopii
mechanizmu to będzie z tym problem. Tutaj w OSX zaczynają coś robić -
TimeMachine i dedykowane urządzenia zewnętrzne, na których jest backup. Windows
i Linux pod tym względem są w dupie - tzn. wychodzą z założenia, że user sam
sobie coś wyrzeźbi.



rsnapshot jest OK.  Nie wiem czy jakaś dystrybucja instaluje i
konfiguruje  to domyślnie. Pewnie żadna i trudno się dziwić.

Michal Kawecki
4 Cze 2008, 00:33

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"
| No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| zapisywane w standardowych zip-ach.

A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
mamy "gołe żelazo")



Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
standardowego kreatorka Windows Backup. Program poprosi o właściwą
płytkę DVD. Jeśli zaś myślisz o przywracaniu całego systemu z obrazu
przy pomocy Complete PC Backup, to jest jeszcze prościej: stosowną
procedurkę uruchamiamy z płytki instalacyjnej Visty. Jedyna wada tej
aplikacji to format zapisu obrazów na dyskach twardych - bez
jakiejkolwiek kompresji, w postaci osobnego Shadow Copy, bez żadnych
możliwości typu wykluczanie zbędnych katalogów. Taka kopia Visty zajmie
dokładnie tyle samo miejsca co oryginał. Co prawda jakimś tam wyjściem
jest włączenie wewnętrznej kompresji wbudowanej w NTFS... kompresowane
są tylko obrazy zapisywane na płytach DVD. Inna sprawa, że Shadow Copy
jest szalenie wygodny, można go sobie podmapować pod literkę, można go
na bieżąco uaktualniać, itd.

Najfajniejsze jest to, że baza opisująca zawartość zbackupowanych plików
umieszczonych na zewnętrznych nośnikach (tu piszę już o zwykłym,
"plikowym" backupie) jest zintegrowana z zakładką "Poprzednie wersje" w
Eksploratorze. Innymi słowy, jeżeli potrzebujemy jakiegoś pliku, który
został kiedyś skasowany lub nadpisany, ale istnieje gdzieś tam w
czeluściach backupów, to zostanie on wylistowany w tej zakładce jako
możliwy do odzyskania ze wskazaniem na konkretną płytkę DVD.

Michal Kawecki
4 Cze 2008, 00:33


| Fajnie. Nie wiedziałem. Jeszcze super by było jakby ten windowsowy backup
| przy pierwszym uruchomieniu *kazał* się skonfigurować i co jakiś czas kazał
| wypalać nośniki z danymi. Tak sam z siebie.

| No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na dodatek
| działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o nową płytkę. a
| potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są zapisywane w
| standardowych zip-ach.

No to fajnie. Naprawdę. :) A jak z obsługą urządzeń klasy home-NAS?



Dostępne są wszystkie nośniki zapisywalne. Nie mam NAS-a i nie sprawdzę,
ale skoro jako miejsce docelowe mogę wybrać dowolną partycję, dysk
sieciowy, tudzież płyty R/RW, to pewnie i NAS-a.

| Dla zwykłego usera wystarczający. Jest też możliwość zrzucenia całego
| systemu do obrazu lub nagrania go np. na płytki DVD.

| Mało praktyczne.

| Hm. A jaki inny nośnik proponujesz? Bo BR jest chwilowo poza zasięgiem
| cenowym.

Nośnik np. dyski.

Ale nie chodziło mi o nośnik tylko o to, że robienie obrazu całego systemu jest
mało praktyczne.



No nie wiem. Niektórych rzeczy nie da się zbackupować do plików, na
przykład nieeksportowalnych certyfikatów. Zdecydowanie wolę mieć obraz
systemu pod ręką niż użerać się z wystawcą certa, zwłaszcza w firmie,
gdzie najbardziej liczy się czas powrotu do pracy.

Mariusz Kruk
4 Cze 2008, 02:03
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"

| No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| zapisywane w standardowych zip-ach.
| A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| mamy "gołe żelazo")
Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
standardowego kreatorka Windows Backup.



Chodziło mi głównie o zainstalowane aplikacje. Przywracają się bez
konieczności powtórnej instalacji?

Cezary Grądys
4 Cze 2008, 02:20

Ale nie chodziło mi o nośnik tylko o to, że robienie obrazu całego systemu jest
mało praktyczne.



Fakt, ale windows to wyjątkowy system ;) Tam naprawdę dobrze mieć obraz
zrobiony bezpośrednio po instalacji i konfiguracji. Jak się zamuli to w
10 minut odtwarzasz, są tacy co robią odtwarzanie profilaktycznie raz na
tydzień :)

Cezary Grądys
4 Cze 2008, 02:27

| Myślę, że wystarczy 80-20. Algorytmicznie można dosyć skutecznie
| określić, co
| chciałbyś backupować

Techniki rozpoznawania obrazu poszły tak daleko że odróżnią moje zdjęcia
z wakacji życia od zdjęć kurzu na półkach? Wow.



Wystarczy archiwizować windowsowski odpowiednik /home
Przecież większość ludzi i tak wrzuca pliki na pulpit :)
Jak ktoś zapisuje gdzie indziej, to już ma pewną świadomość,
przynajmniej co to jest plik i katalog.

Cezary Grądys
4 Cze 2008, 02:35

Pokazałeś, że system odmawia wykonania potencjalnie niezbezpiecznego
kroku. Natomiast problem rozbija się o to, że apelujesz aby system z
nienacka rozpoczął backupowanie przerywając/niszcząc Ci ważną pracę,
ewentualnie migał/odwracał ekran, wysuwał szufladę dvd krzycząc "albo
backup albo koniec roboty". Widzisz różnicę ?



Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.
Chyba normalne jest, że poza pracą użytkownika, działają inne procesy.
Poza tym przypominać można różnie, choćby mailowo, przy
logowaniu/wylogowaniu, można zrobić listę procesów którym nie należy
przeszkadzać - czyli zapewne gier itp.
Przecież windows przypomina o aktualizacjach, to może być dokładnie tak
samo.

yamma
4 Cze 2008, 03:13


| Jeśli miałbym być szczery, to wolałbym aby podczas wyjątkowo trudnej
| i wymagającej ogromnej koncentracji procedury eksterminacji zastępów
| Koreańczyków w "Crisis" system nie wychodził mi z gry z prośbą o
| włożenie płyty do napędu.

Oczywiście. To Windows nie szanuje aplikacji, które są fullscreen i
chcą tak pozostać? BTW wystarczy aby to robił przy logowaniu, jakoś
nie wierzę, że grasz w Crisis jeszcze przed zalogowaniem.



Vista i tak jest krytykowana za wyjątkową upierdliwość w postaci UAC a ty
chcesz mnie skazać na jeszcze jedną. Dziękuję, wolę tak jak jest.

| Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale od
| desktopów łaskawie się odczepcie.

W sensie nie ma sensu robić backupów desktopów czy jak to mam
rozumieć?



W sensie: nie zmuszać do robienia automatycznych backupów. Pakowanie jest
procesem bardzo obciążającym procesor, ergo spowalniającym pracę systemu a
desktop, to nie jet serwer, który pracuje non stop i w trakcie swojej pracy
posiada wiele okresów bezczynności. Ja nie jestem w stanie u siebie w domu
zaplanować backupu na 3.00 w nocy, bo o tej godzinie komputer jest z reguły
wyłączony a w czasie kiedy jest uruchomiony bardzo, ale to bardzo nie lubię
jak coś w tle zarzyna mi procesor (z tego powodu nie posiadam żadnego
antywirusa - proces aktualizacji bazy wirusów wyjątkowo mnie wk***ł).
yamma

Andrea
4 Cze 2008, 03:15


| epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"
| No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| zapisywane w standardowych zip-ach.
| A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| mamy "gołe żelazo")

Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
standardowego kreatorka Windows Backup. Program poprosi o właściwą
płytkę DVD. Jeśli zaś myślisz o przywracaniu całego systemu z obrazu
przy pomocy Complete PC Backup, to jest jeszcze prościej: stosowną
procedurkę uruchamiamy z płytki instalacyjnej Visty. Jedyna wada tej
aplikacji to format zapisu obrazów na dyskach twardych - bez
jakiejkolwiek kompresji, w postaci osobnego Shadow Copy, bez żadnych
możliwości typu wykluczanie zbędnych katalogów. Taka kopia Visty zajmie
dokładnie tyle samo miejsca co oryginał. Co prawda jakimś tam wyjściem
jest włączenie wewnętrznej kompresji wbudowanej w NTFS... kompresowane
są tylko obrazy zapisywane na płytach DVD. Inna sprawa, że Shadow Copy
jest szalenie wygodny, można go sobie podmapować pod literkę, można go
na bieżąco uaktualniać, itd.

Najfajniejsze jest to, że baza opisująca zawartość zbackupowanych plików
umieszczonych na zewnętrznych nośnikach (tu piszę już o zwykłym,
"plikowym" backupie) jest zintegrowana z zakładką "Poprzednie wersje" w
Eksploratorze. Innymi słowy, jeżeli potrzebujemy jakiegoś pliku, który
został kiedyś skasowany lub nadpisany, ale istnieje gdzieś tam w
czeluściach backupów, to zostanie on wylistowany w tej zakładce jako
możliwy do odzyskania ze wskazaniem na konkretną płytkę DVD.



Popraw mnie jeśli się mylę, ale w najpopularniejszej Viście (Home
Premium) tych funkcji (wersje, shadow copy) oczywiście nie ma?

Mariusz Kruk
4 Cze 2008, 03:19
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "yamma"

| Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale od
| desktopów łaskawie się odczepcie.
| W sensie nie ma sensu robić backupów desktopów czy jak to mam
| rozumieć?
W sensie: nie zmuszać do robienia automatycznych backupów. Pakowanie jest
procesem bardzo obciążającym procesor, ergo spowalniającym pracę systemu a
desktop, to nie jet serwer, który pracuje non stop i w trakcie swojej pracy
posiada wiele okresów bezczynności.



A to ciekawe. Bo akurat desktop ma wiele okresów bezczynności (bądź
względnie niskiego obciążenia.
(a tak BTW, jak to mówiła jedna z polonistek u mnie w liceum - posiadać
można zeszyt, cycki się ma).

yamma
4 Cze 2008, 03:30

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Konrad Kosmowski"
| Jeden przypadkowy klik w nagle wyskakujące okienko i symulacja
| oddziaływania neutrino z misiem pluszowym została przerwana bo
| windows miał dziurę w obsłudze klawisza F12 na laptopie firmy
| HenioIKoledzy? Przeecież ta symulacja trwała już ponad 7 godzin !
| Try harder. To nie było ani z sensem ani śmieszne. A jakie miało być?

Ty, ale wiesz, że to tak potrafi działać? Mi np. radośnie przełączyło
grę w momencie gdy miałem strzelać, przez co kliknąłem na to cholerne
'zrestartuj teraz'. I dupa.



Tak było w domyślnej konfiguracji XP, w Viście takiego zachowania już nie
ma. System ściąga łatki ale instaluje dopiero podczas wyłaczania komputera.
yamma

Mariusz Kruk
4 Cze 2008, 03:34
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "yamma"

| Jeden przypadkowy klik w nagle wyskakujące okienko i symulacja
| oddziaływania neutrino z misiem pluszowym została przerwana bo
| windows miał dziurę w obsłudze klawisza F12 na laptopie firmy
| HenioIKoledzy? Przeecież ta symulacja trwała już ponad 7 godzin !
| Try harder. To nie było ani z sensem ani śmieszne. A jakie miało być?
| Ty, ale wiesz, że to tak potrafi działać? Mi np. radośnie przełączyło
| grę w momencie gdy miałem strzelać, przez co kliknąłem na to cholerne
| 'zrestartuj teraz'. I dupa.
Tak było w domyślnej konfiguracji XP, w Viście takiego zachowania już nie
ma. System ściąga łatki ale instaluje dopiero podczas wyłaczania komputera.



Ja zainstalowałem łatki "z palca", ale nie chciałem restartować. I się
tak przypominał co parę minut z restartem, aż trafiłem w ten przycisk
cholerny.

yamma
4 Cze 2008, 03:40

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "yamma"
| Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale od
| desktopów łaskawie się odczepcie.
| W sensie nie ma sensu robić backupów desktopów czy jak to mam
| rozumieć?
| W sensie: nie zmuszać do robienia automatycznych backupów. Pakowanie
| jest procesem bardzo obciążającym procesor, ergo spowalniającym
| pracę systemu a desktop, to nie jet serwer, który pracuje non stop i
| w trakcie swojej pracy posiada wiele okresów bezczynności.

A to ciekawe. Bo akurat desktop ma wiele okresów bezczynności (bądź
względnie niskiego obciążenia.



Mocno polemizowałbym. Jeśli przyjmiemy, że domowe desktopy w większości
opanowane są przez dzieciaki, to na tych komputerach non stop uruchomiona
jest jakaś gra. W korporacjach jest nieco inna sytuacja, bo tam większość
ważnych dokumentów leży na serwerach plików (a najczęściej na serwerze z
Exchangem w postaci załączników do maili), więc nie ma aż takiej potrzeby
backupu workstacji.
yamma

Mariusz Kruk
4 Cze 2008, 04:06
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "yamma"

| | Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale od
| | desktopów łaskawie się odczepcie.
| W sensie nie ma sensu robić backupów desktopów czy jak to mam
| rozumieć?
| W sensie: nie zmuszać do robienia automatycznych backupów. Pakowanie
| jest procesem bardzo obciążającym procesor, ergo spowalniającym
| pracę systemu a desktop, to nie jet serwer, który pracuje non stop i
| w trakcie swojej pracy posiada wiele okresów bezczynności.
| A to ciekawe. Bo akurat desktop ma wiele okresów bezczynności (bądź
| względnie niskiego obciążenia.
Mocno polemizowałbym. Jeśli przyjmiemy, że domowe desktopy w większości
opanowane są przez dzieciaki,



Jeśli.

Andrzej Rosa
4 Cze 2008, 05:05


| Pokazałeś, że system odmawia wykonania potencjalnie niezbezpiecznego
| kroku. Natomiast problem rozbija się o to, że apelujesz aby system z
| nienacka rozpoczął backupowanie przerywając/niszcząc Ci ważną pracę,
| ewentualnie migał/odwracał ekran, wysuwał szufladę dvd krzycząc "albo
| backup albo koniec roboty". Widzisz różnicę ?

Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.
Chyba normalne jest, że poza pracą użytkownika, działają inne procesy.
Poza tym przypominać można różnie, choćby mailowo, przy
logowaniu/wylogowaniu, można zrobić listę procesów którym nie należy
przeszkadzać - czyli zapewne gier itp.
Przecież windows przypomina o aktualizacjach, to może być dokładnie tak
samo.



Jakby to zrobił Microsoft, istnieje jakaś szansa że zadbają o to by nie
naprzykrzać się przesadnie użytkownikom.  Produkty third party mają inny
rachunek zysków i strat, i dla nich nachalne narzucanie się użytkownikowi
może być opłacalne.  Na pewno większość programów antywirusowych się tak
zachowuje.

BTW - istnieje coś w stylu rsnapshot na Windows?  Jeśli istnieje to
proszę Piotra B. o podanie kombinacji słów, które trzeba wrzucić do
Googla aby ten produkt odszukać.  Ma być za darmo, ma działać
bezobsługowo, ma dawać backup wybranych folderów bez marnowania
dysku i pozwalać na przywrócenie systemu do wybranej daty.

Na Sabayonie wystarcza
ls /usr/portage/app-backup/ | grep rsnapshot.

Piotr B. (pb2004)
4 Cze 2008, 05:49

Popraw mnie jeśli się mylę, ale w najpopularniejszej Viście (Home
Premium) tych funkcji (wersje, shadow copy) oczywiście nie ma?



Są tylko nie ma do nich gui. Dostęp do istniejących w systemie kopii w tle
możliwy jest poprzez symlink:
http://blogs.msdn.com/adioltean/archive/2008/02/28/a-simple-way-to-ac...

Piotr B. (pb2004)
4 Cze 2008, 06:00

BTW - istnieje coś w stylu rsnapshot na Windows?  Jeśli istnieje to
proszę Piotra B. o podanie kombinacji słów, które trzeba wrzucić do
Googla aby ten produkt odszukać.  Ma być za darmo, ma działać
bezobsługowo, ma dawać backup wybranych folderów bez marnowania
dysku i pozwalać na przywrócenie systemu do wybranej daty.

Na Sabayonie wystarcza
ls /usr/portage/app-backup/ | grep rsnapshot.



W google wystarcza rsnapshot on windows i mamy:
http://blog.gingerlime.com/rsnapshot-server-on-windows
http://www.stillnetstudios.com/2006/12/09/snapshot-backups-howto/

Smok Eustachy
4 Cze 2008, 06:18


| Popraw mnie jeśli się mylę, ale w najpopularniejszej Viście (Home
| Premium) tych funkcji (wersje, shadow copy) oczywiście nie ma?

Są tylko nie ma do nich gui. Dostęp do istniejących w systemie kopii w tle
możliwy jest poprzez symlink:
http://blogs.msdn.com/adioltean/archive/2008/02/28/a-simple-way-to-ac...



Ty tak poważnie? Vista domowa nie ma funkcjonalności przydatnej w domu,
bo nie ma GUI. Tylko lamer w domu musi rzeźbić. A admin w firmie, który
GUI nie potrzebuje bo se wyrzeźbi ma to GUI. To ja wole Slaxa

michal.ni...@gmail.com
4 Cze 2008, 07:47

W sensie: nie zmuszać do robienia automatycznych backupów. Pakowanie jest
procesem bardzo obciążającym procesor, ergo spowalniającym pracę systemu a
desktop, to nie jet serwer, który pracuje non stop i w trakcie swojej pracy
posiada wiele okresów bezczynności. Ja nie jestem w stanie u siebie w domu
zaplanować backupu na 3.00 w nocy, bo o tej godzinie komputer jest z reguły



Możesz bez problemu - w dniu backupu sleepujesz kompa i idziesz spać,
komp wybudza się o 3:00 do backupu i po zakończeniu wyłącza. Nawet jak
backuppper tego nie obsługuje, to da się to zrobić na poziomie
scheduled tasks.

wyłączony a w czasie kiedy jest uruchomiony bardzo, ale to bardzo nie lubię
jak coś w tle zarzyna mi procesor (z tego powodu nie posiadam żadnego
antywirusa - proces aktualizacji bazy wirusów wyjątkowo mnie wk***ł).



Mnie by by bardziej przeszkadzał zawirusowany komp, ale DGCC. Nie wiem
jakiego antywira używasz, ale na większości kompów od to powinno być
niezauważalne przy normalnej pracy.

Andrea
4 Cze 2008, 09:30


| Popraw mnie jeśli się mylę, ale w najpopularniejszej Viście (Home
| Premium) tych funkcji (wersje, shadow copy) oczywiście nie ma?

Są tylko nie ma do nich gui. Dostęp do istniejących w systemie kopii w tle
możliwy jest poprzez symlink:
http://blogs.msdn.com/adioltean/archive/2008/02/28/a-simple-way-to-ac...



To jest to kompletnie chybione rozwiązanie.

Andrzej Rosa
4 Cze 2008, 09:58


| BTW - istnieje coś w stylu rsnapshot na Windows?  Jeśli istnieje to
| proszę Piotra B. o podanie kombinacji słów, które trzeba wrzucić do
| Googla aby ten produkt odszukać.  Ma być za darmo, ma działać
| bezobsługowo, ma dawać backup wybranych folderów bez marnowania
| dysku i pozwalać na przywrócenie systemu do wybranej daty.

| Na Sabayonie wystarcza
| ls /usr/portage/app-backup/ | grep rsnapshot.

W google wystarcza rsnapshot on windows i mamy:
http://blog.gingerlime.com/rsnapshot-server-on-windows
http://www.stillnetstudios.com/2006/12/09/snapshot-backups-howto/



Szlag by to...  To nie fair. ;-(

Piotr B. (pb2004)
4 Cze 2008, 10:27



| Popraw mnie jeśli się mylę, ale w najpopularniejszej Viście (Home
| Premium) tych funkcji (wersje, shadow copy) oczywiście nie ma?

| Są tylko nie ma do nich gui. Dostęp do istniejących w systemie kopii w tle
| możliwy jest poprzez symlink:
| http://blogs.msdn.com/adioltean/archive/2008/02/28/a-simple-way-to-ac...

To jest to kompletnie chybione rozwiązanie.



Czy chybione się nie wypowiadam tylko stwierdzam że mechanizm jest, tylko
gui zostało wyłączone.

Sebastian Bialy
4 Cze 2008, 10:48

Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.



Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
wszystko.

Chyba normalne jest, że poza pracą użytkownika, działają inne procesy.



Ale nie wiem czy filesystem jest przygotowany na transakcyjność dostępu
do plików w sensie: user może mienić zawartość pliku w trakcie jego
backupowania.

Poza tym przypominać można różnie, choćby mailowo, przy
logowaniu/wylogowaniu, można zrobić listę procesów którym nie należy
przeszkadzać - czyli zapewne gier itp.



Już widze jak user rozgryza wiele mówiące nazwy z czasów dosa
zastanawiąjąc się co jest grą a co trojanem.

Przecież windows przypomina o aktualizacjach, to może być dokładnie tak
samo.



Istnieje róznica miedzy "przypomina" a "straszy udając że kasuje pliki i
detonuje mały ładunek jądrowy w zasilaczu".

Piotr B. (pb2004)
4 Cze 2008, 13:39


| Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.

Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
wszystko.



Windows NT miał z tym jakiś problem kiedykolwiek?

| Chyba normalne jest, że poza pracą użytkownika, działają inne procesy.

Ale nie wiem czy filesystem jest przygotowany na transakcyjność dostępu
do plików w sensie: user może mienić zawartość pliku w trakcie jego
backupowania.



Jeśli aplikacja skorzysta z volume shadow copy to nie.

Michal Kawecki
4 Cze 2008, 14:24

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "yamma"
| | Jeden przypadkowy klik w nagle wyskakujące okienko i symulacja
| | oddziaływania neutrino z misiem pluszowym została przerwana bo
| | windows miał dziurę w obsłudze klawisza F12 na laptopie firmy
| | HenioIKoledzy? Przeecież ta symulacja trwała już ponad 7 godzin !
| Try harder. To nie było ani z sensem ani śmieszne. A jakie miało być?
| Ty, ale wiesz, że to tak potrafi działać? Mi np. radośnie przełączyło
| grę w momencie gdy miałem strzelać, przez co kliknąłem na to cholerne
| 'zrestartuj teraz'. I dupa.
| Tak było w domyślnej konfiguracji XP, w Viście takiego zachowania już nie
| ma. System ściąga łatki ale instaluje dopiero podczas wyłaczania komputera.

Ja zainstalowałem łatki "z palca", ale nie chciałem restartować. I się
tak przypominał co parę minut z restartem, aż trafiłem w ten przycisk
cholerny.



Ale nawet wówczas system bez Twojej zgody nie skilluje aplikacji, które
odmówią zgody na zamknięcie.

Michal Kawecki
4 Cze 2008, 14:24

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"
| | No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| | dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| | nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| | zapisywane w standardowych zip-ach.
| A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| mamy "gołe żelazo")
| Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
| standardowego kreatorka Windows Backup.

Chodziło mi głównie o zainstalowane aplikacje. Przywracają się bez
konieczności powtórnej instalacji?



Windows Backup składuje jedynie pliki z użytecznymi danymi. Tak więc,
nie. Można jedynie przywrócić zebrane przez jakąś aplikację dane, na
przykład bazę maili, adresów, pliki konfiguracyjne, etc.

Michal Kawecki
4 Cze 2008, 14:24


[...]
| Chyba normalne jest, że poza pracą użytkownika, działają inne procesy.

Ale nie wiem czy filesystem jest przygotowany na transakcyjność dostępu
do plików w sensie: user może mienić zawartość pliku w trakcie jego
backupowania.



Może. Pod warunkiem, że aplikacja do backupu korzysta z mechanizmu
shadow copy.

Sebastian Bialy
4 Cze 2008, 14:27

| Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
| wszystko.
Windows NT miał z tym jakiś problem kiedykolwiek?



Nie. Microsoft miał z tym problem kiedykolwiek. Oni nawet do 2000 roku
wciskali w linie Win9x filesystem z epoki sektora łupanego. Nie mam
jakoś złudzeń co do tego czy będą się starać powyżej cukierkowych ikonek.
Sebastian Bialy
4 Cze 2008, 14:40

| Wątpie żeby głupia
| maszyna miała pojęcie co chce backupować a co mogę wyrzucić do śmieci i
| kiedy.
Ma. Zobacz Time Machine.



Nie mam Maca, ale czekaj, masz na myśli to cudo co próbuje co godzine
zrzucać na jakiś magiczny dysk zewnatrzny stan mojego dysku[1] ? Znaczy
gdzie ta inteligencja ? Bo jeśli dobrze kumam, to przy dużej rotacji
plików TimeMachine szlag trafi o ile będę bazował wyłącznie na jego
wątpliwej inteligencji. Dodatkowo wymaga chyba jakiś magicznych iDysków
bo na normalną sieć nie daje rady[2]. To ja już wole SVN (i używam go do
trzymania prywatnych dokumentów i danych). Ma wady ale to lepsze niż
tępy dumper co godzinę.

[1] Wiem że nie cały, ale trudno mówić o inkrementalnej kopii że jest
inteligentna w sensie o jakim mówiłem. Z resztą zadje się że ten
wynalazek wypluwa zawsze do backupu pliki w całości, nawet jeśli zmienił
się jeden bajt.

[2] zasłyszane.

Mariusz Kruk
4 Cze 2008, 17:35
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"

| | No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| | dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| | nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| | zapisywane w standardowych zip-ach.
| A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| mamy "gołe żelazo")
| Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
| standardowego kreatorka Windows Backup.
| Chodziło mi głównie o zainstalowane aplikacje. Przywracają się bez
| konieczności powtórnej instalacji?
Windows Backup składuje jedynie pliki z użytecznymi danymi. Tak więc,
nie. Można jedynie przywrócić zebrane przez jakąś aplikację dane, na
przykład bazę maili, adresów, pliki konfiguracyjne, etc.



Innemi słowy - odzyskanie systemu po awarii to instalacja systemu,
instalacja wszystkich aplikacji, odzyskanie danych, tak?

Michal Kawecki
4 Cze 2008, 19:20

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"
| | | No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| | | dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| | | nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| | | zapisywane w standardowych zip-ach.
| | A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| | mamy "gołe żelazo")
| | Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
| | standardowego kreatorka Windows Backup.
| Chodziło mi głównie o zainstalowane aplikacje. Przywracają się bez
| konieczności powtórnej instalacji?
| Windows Backup składuje jedynie pliki z użytecznymi danymi. Tak więc,
| nie. Można jedynie przywrócić zebrane przez jakąś aplikację dane, na
| przykład bazę maili, adresów, pliki konfiguracyjne, etc.

Innemi słowy - odzyskanie systemu po awarii to instalacja systemu,
instalacja wszystkich aplikacji, odzyskanie danych, tak?



Albo użycie Complete PC Backup, czyli przywrócenie systemu z obrazu. BTW
dokładnie taka sama procedura obowiązuje chyba w każdym systemie
operacyjnym.

Mariusz Kruk
5 Cze 2008, 03:26
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"

| | | No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| | | dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| | | nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| | | zapisywane w standardowych zip-ach.
| | A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| | mamy "gołe żelazo")
| | Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
| | standardowego kreatorka Windows Backup.
| Chodziło mi głównie o zainstalowane aplikacje. Przywracają się bez
| konieczności powtórnej instalacji?
| Windows Backup składuje jedynie pliki z użytecznymi danymi. Tak więc,
| nie. Można jedynie przywrócić zebrane przez jakąś aplikację dane, na
| przykład bazę maili, adresów, pliki konfiguracyjne, etc.
| Innemi słowy - odzyskanie systemu po awarii to instalacja systemu,
| instalacja wszystkich aplikacji, odzyskanie danych, tak?
Albo użycie Complete PC Backup, czyli przywrócenie systemu z obrazu.



Czy z tego obrazu można odzyskiwać wybiórczo?

BTW
dokładnie taka sama procedura obowiązuje chyba w każdym systemie
operacyjnym.



W systemach backupu, które znam, pod Windows robi się osobno backup
plików, osobno backup tzw. 'system state', czyli plików startowych,
rejestru i czegoś związanego z COM+.

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 08:44

| Jeśli miałbym być szczery, to wolałbym aby podczas wyjątkowo trudnej i
| wymagającej ogromnej koncentracji procedury eksterminacji zastępów
| Koreańczyków w "Crisis" system nie wychodził mi z gry z prośbą o włożenie
| płyty do napędu.
| Oczywiście. To Windows nie szanuje aplikacji, które są fullscreen i chcą tak
| pozostać? BTW wystarczy aby to robił przy logowaniu, jakoś nie wierzę, że
| grasz w Crisis jeszcze przed zalogowaniem.
Vista i tak jest krytykowana za wyjątkową upierdliwość w postaci UAC a ty
chcesz mnie skazać na jeszcze jedną. Dziękuję, wolę tak jak jest.



Ale ja generalnie, zasadniczo nie chcę Ciebie na nic skazywać. Przeczytaj kilka
razy ze zrozumieniem dla odmiany. :

| Róbcie sobie automatyczne backupy na waszych serwerach ale od desktopów
| łaskawie się odczepcie.
| W sensie nie ma sensu robić backupów desktopów czy jak to mam rozumieć?
W sensie: nie zmuszać do robienia automatycznych backupów.



ZU dopóki go do tego nie zmusisz nie zrobi tego backupu. A to podstawa
bezpieczeństwa.

Pakowanie jest procesem bardzo obciążającym procesor, ergo spowalniającym
pracę systemu a desktop, to nie jet serwer, który pracuje non stop i w
trakcie swojej pracy posiada wiele okresów bezczynności.



1. Kompresja. Mówmy jak ludzie.
2. Desktop ma o wiele więcej bezczynności niż typowy serwer (chociaż w obydwu
przypadkach i tak jest mocno daleko od 100% utylizacji).

Ja nie jestem w stanie u siebie w domu zaplanować backupu na 3.00 w nocy, bo
o tej godzinie komputer jest z reguły wyłączony



To niech się włączy.

a w czasie kiedy jest uruchomiony bardzo, ale to bardzo nie lubię jak coś w
tle zarzyna mi procesor (z tego powodu nie posiadam żadnego antywirusa -
proces aktualizacji bazy wirusów wyjątkowo mnie wk***ł).  yamma



Generalnie nie rozumiesz jak działa system operacyjny, procesy itp.

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 08:53

| "Twój dysk z _legalnymi_ plikami avi musi zostać zbackupowany _dzisiaj_.
| Przygotuj 168 płyt DVD-DL inaczej nie będzie dobranocki".
| 168x4GiB - nawet ja nie mam tylu nielegalnych plików.
To była ironia. Co nie zmienia faktu że mam coś koło 750GB filmów na dysku.
Legalnych. Moich własnych, rodzinnych. No ale rozumiem że to nienormalne ...



I nie backupujesz ich?

| Coś jak reboot po instalacji ważnej poprawki w windowsie?
| Np. coś jak to.
Bajer, bo to akurat jeden z najbardziej głupawych ficzerów windowsa.



Wygląda na to, że nigdy się nie zastanawiałeś dlaczego tak jest, zastanów się
dlaczego tak jest, możesz dojść do ciekawych wniosków. :(hint: semantyka
systemu plików i kilka rzeczy dookoła)

Straciłem już 2x coś ważnego przez to kretyńskio wyskakujące okienko
pojawiające się dokładnie pod myszką na 2ms przed kliknięciem. Pech albo
sprawka krasnoludków. Anyway przykład desigu dla idiotów.



Albo jakiś idiota sobie nie potrafił tego wyłączyć... Sorry jeżeli już chcesz
operować idiotami to właśnie tak to wygląda. A potem idiota się dziwi, że mu
coś działa tak jak jest skonfigurowane.

| A jakie miało być?
System który w wyniku rozpoczęcia backupowania zablokuje mi część swojej
funkcjonalności (a zapewne nie będę mógł modyfikować plików które są
backupowane) jest ok pod warunkiem że nie stanie się to w sposób
niekontrolowany podczas pracy.




technologicznie jest to od lat możliwe.

| Techniki rozpoznawania obrazu poszły tak daleko że odróżnią moje zdjęcia z
| wakacji życia od zdjęć kurzu na półkach? Wow.
| A po co miałyby? Można przyjąć, że skoro te zdjęcia są w Twoim profilu to są
| równie ważne.
Nie są ważne. Wrzuciłem je na chwile na dysk, żeby posegregować. Pechowo
trafiłem na 2 minuty przed przymusowym backupem ...



A skąd system ma znać Twoje intencje? Sensowne jest założenie backupowania
wszystkiego jak leci. Przy dzisiejszych cenach storage...

| Obecnie *technologicznie* nie jest żaden problem robić backup.
Oczywiście że nie. Np. taki program HP do backupu windowsa podczas
backupowania gołej instalki Visty z laptopa  po godzinie mielenia dyskiem
radośnie zawołał o 2 płyty DVD. Po wsadzeniu pierwszej domielił sobie jeszcze
następną godzinkę przed wypalaniem. Czyli technologicznie żaden problem,
nawet dla hp.



Widzisz w tym jakiś technologiczny problem? A, że programy HP z reguły nie są
zbyt dobre to każdy nie idiota wie przecież.

(...)

| Dotykamy słusznego problemu: po co w ogóle dawać dostep userowi do
| czegokolwiek?
| notebook% mkdir /dupa ~ mkdir: cannot create directory `/dupa': Permission
| denied
Pokazałeś, że system odmawia wykonania potencjalnie niezbezpiecznego kroku.
Natomiast problem rozbija się o to, że apelujesz aby system z nienacka
rozpoczął backupowanie przerywając/niszcząc Ci ważną pracę,



                         ^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^^

(...)

| Oczywiście Ty wcale nie jesteś idiotą, bo co nieco się orientujesz "w
| komputerach".
Czy jestem idiotą tego jeszcze nie wiadomo, bo nie badałem się u psychiatry.



A tych, których tak określasz badałeś?

(...)

| PS. A ja bym chciał filesystem zbudowany jak SVN ... zfs jest blisko podobno
| ....
| Plan9 miał to, tylko wtedy był problem z nośnikami.
Znaczy co, rozmagnesowywały się ?



Były zbyt małe i za słabo wydajne.

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 08:59

| Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
| wszystko.
| Windows NT miał z tym jakiś problem kiedykolwiek?
Nie. Microsoft miał z tym problem kiedykolwiek. Oni nawet do 2000 roku



A Linux do 2000 to nie wiem czy potrafił miksować dźwięk bez jakiś protez. :

wciskali w linie Win9x filesystem z epoki sektora łupanego. Nie mam jakoś
złudzeń co do tego czy będą się starać powyżej cukierkowych ikonek.



No jasne. Bo przecież obecne Windows w ogóle niczym się nie różni od 9x. Ikonki
tylko ma inne.

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 08:57

| Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.
Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
wszystko.



Pamiętasz czasy jak ext3 się wypierdalało? Spieprzyć można wszystko.

| Chyba normalne jest, że poza pracą użytkownika, działają inne procesy.
Ale nie wiem czy filesystem jest przygotowany na transakcyjność dostępu



No właśnie o to chodzi, że jest. A na Linuksie jest taki (filesystem, nie
menadżer woluminów)?

(...)

| Przecież windows przypomina o aktualizacjach, to może być dokładnie tak
| samo.
Istnieje róznica miedzy "przypomina" a "straszy udając że kasuje pliki i
detonuje mały ładunek jądrowy w zasilaczu".



Kurwa to był żart. ";)" <- mówi Ci to coś?

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 09:08

| Wątpie żeby głupia maszyna miała pojęcie co chce backupować a co mogę
| wyrzucić do śmieci i kiedy.
| Ma. Zobacz Time Machine.
Nie mam Maca, ale czekaj, masz na myśli to cudo co próbuje co godzine zrzucać
na jakiś magiczny dysk zewnatrzny stan mojego dysku[1] ?



+/- właśnie na tym polega backup Sherloku.

Znaczy gdzie ta inteligencja ? Bo jeśli dobrze kumam, to przy dużej rotacji
plików TimeMachine szlag trafi o ile będę bazował wyłącznie na jego wątpliwej
inteligencji.



Konkretnie kiedy się wyłoży? Poza tym ty się upierasz na linuksiarstwo, tzn.
będziesz specjalnie coś robić, aby zepsuć. Oczywiście, że jak wrzucisz tam za
dużo danych, w zbyt dużym tempie to system się nie wyrobi - żaden system się
nie wyrobi. Przecież to oczywiste, że są ograniczenia i nie istnieje system
backupu, który zniesie wszystko. Dlatego daje się pewne zapasy tu i uwdzie.

To polega zupełnie na czymś innym - wystarczy, że dzięki takiemu mechanizmowi
80 na 100 użytkowników będzie miało w miarę (lepsze to niż totalny brak
backupu) bezpieczne dane. A 2 na 100 z tego skorzysta w razie katastrofy i
odzyska dane - to będzie sukces.

Dodatkowo wymaga chyba jakiś magicznych iDysków bo na normalną sieć nie daje
rady[2].



Chyba nie wymaga. Może po prostu zanim zaczniesz się wydurniać dowiedz się o
czym jest mowa. BTW równie dobrze możesz zacząć się użalać, że rozwiązania
NetApp wymagają specjalnego sprzętu.

To ja już wole SVN (i używam go do trzymania prywatnych dokumentów i danych).
Ma wady ale to lepsze niż tępy dumper co godzinę.



No jasne. I dochodzimy do punktu wyjścia. Weź się wróć do początku wątku i
poczytaj o "wyrzeźbieniu sobie".

[1] Wiem że nie cały, ale trudno mówić o inkrementalnej kopii że jest
inteligentna w sensie o jakim mówiłem. Z resztą zadje się że ten wynalazek
wypluwa zawsze do backupu pliki w całości, nawet jeśli zmienił się jeden
bajt.
[2] zasłyszane.



--
    +                                 '                      .-.     .
                               ,                         *    ) )
  http://kosmosik.net/                     .           .     '-'  . kK

Mariusz Kruk
5 Cze 2008, 09:12
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Konrad Kosmowski"

Pamiętasz czasy jak ext3 się wypierdalało? Spieprzyć można wszystko.
[...]
Kurwa to był żart. ";)" <- mówi Ci to coś?



Ale mógłbyś sobie już stąd pójść?

Sebastian Bialy
5 Cze 2008, 11:16

No jasne. Bo przecież obecne Windows w ogóle niczym się nie różni od 9x. Ikonki
tylko ma inne.



Obawiam się, że osoby odpowiedzialne za decyzję o nie umieszczaniu w
Win9x sensownego fs dalej pracują i dalej podejmują decyzje.
Sebastian Bialy
5 Cze 2008, 11:20

| Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.
| Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
| wszystko.
Pamiętasz czasy jak ext3 się wypierdalało? Spieprzyć można wszystko.



Pamiętam (sam straciłem pare dupereli). Ale pamiętam też, że nie był
obowiązkowy.

No właśnie o to chodzi, że jest. A na Linuksie jest taki (filesystem, nie
menadżer woluminów)?



Dunno. Ja używam SVN jako zaskakująco wystarczającej protezy to
zastosowań pozaprogramistycznych.

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 11:30

| No jasne. Bo przecież obecne Windows w ogóle niczym się nie różni od 9x.
| Ikonki tylko ma inne.
Obawiam się, że osoby odpowiedzialne za decyzję o nie umieszczaniu w Win9x
sensownego fs dalej pracują i dalej podejmują decyzje.



Obawiam się, że szarpiesz się wydając jakieś idiotyczne dwuzdaniowe opinie z
dupy wzięte. Nie za bardzo rozumiem co chcesz nimi wykazać? Swoją
krótkowzroczność i ignorancję?

W tamtych czasach filesystem tej klasy był normą (w analogicznych systemach). W
tamtych czasach (1993) istniał już NTFS (ext3 był w Linuksie nowością w 1999).

Przez litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto
miał i kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 11:33

| Albo to jest system wielozadaniowy/wielodostępny albo nie.
| Pamiętasz te czasy jak windows formatował dyskietki ? Spieprzyć można
| wszystko.
| Pamiętasz czasy jak ext3 się wypierdalało? Spieprzyć można wszystko.
Pamiętam (sam straciłem pare dupereli). Ale pamiętam też, że nie był
obowiązkowy.



Jasne, można było używać ext2, gdzie utrata danych w pewnych szczególnych
warunkach była rzeczą wbudowaną.

| No właśnie o to chodzi, że jest. A na Linuksie jest taki (filesystem, nie
| menadżer woluminów)?
Dunno. Ja używam SVN jako zaskakująco wystarczającej protezy to zastosowań
pozaprogramistycznych.



Wiemy, piszesz o tym sześćdziesiąty raz jakby to było czymś zajebistym czy coś.
Używaj sobie SVN, tyle że to zupełnie nie spełnia tych funkcji, o których tu
mówimy. SVN jako ogólnego zastosowania backup ma przyzerowy sens.

Sebastian Bialy
5 Cze 2008, 11:43

| To była ironia. Co nie zmienia faktu że mam coś koło 750GB filmów na dysku.
| Legalnych. Moich własnych, rodzinnych. No ale rozumiem że to nienormalne ...
I nie backupujesz ich?



A skąd wyciągnąłeś taki wniosek czy też spostrzeżenie? Inna sprawa że
żaden backup automagiczny nie dałby rady.

| Bajer, bo to akurat jeden z najbardziej głupawych ficzerów windowsa.
Wygląda na to, że nigdy się nie zastanawiałeś dlaczego tak jest, zastanów się
dlaczego tak jest, możesz dojść do ciekawych wniosków. :(hint: semantyka
systemu plików i kilka rzeczy dookoła)



Co ma "semantyka systemu plików" do okienka mogącego zrebootować
komputer kiedy tego nie chcę? Wystarczyła by migająca ikonka koło
zegarka czy coś. Albo CHOCIAŻBY odliczanie paru sekund kiedy przycisk
nie jest aktywny. Żebym zdążył się zorientować o co chodzi i przypadkiem
nie kliknąć.

Albo jakiś idiota sobie nie potrafił tego wyłączyć... Sorry jeżeli już chcesz
operować idiotami to właśnie tak to wygląda. A potem idiota się dziwi, że mu
coś działa tak jak jest skonfigurowane.



No patrz, zaraz będziemy kernelować kompile żeby doprowadzić to do
_wygodnego_ działania. Nie, nie wyłączyłem bo właśnie instalowałem
system i jakoś mi się zapomniało. Zupełnie jak z firewallem i małym
robaczkiem we wczesnych wersjach XP. Taka niespodziewanka, z resztą też
rebootująca system.

technologicznie jest to od lat możliwe.



Każde rozwiązanie jest ok, o ile jest transakcyjne na plikach. Z chęcią
powitam taki feature w każdym systemie operacyjnym.

| Nie są ważne. Wrzuciłem je na chwile na dysk, żeby posegregować. Pechowo
| trafiłem na 2 minuty przed przymusowym backupem ...
A skąd system ma znać Twoje intencje?



Tu w wątku co chwile przewija się idea inteligentnego backupowania.
Głupio założyłem że pod tym kryje się coś więcej niż copy co godzinę ...

Widzisz w tym jakiś technologiczny problem? A, że programy HP z reguły nie są
zbyt dobre to każdy nie idiota wie przecież.



Widze że całkiem spora firma to spieprzyła. Może to jednak nie takie proste.





doprowadzi do sytuacji że backup rozpocznie się z nienacka w
przypadkowym momencie kiedy user własnie miał pecha trafić myszką.

| Czy jestem idiotą tego jeszcze nie wiadomo, bo nie badałem się u psychiatry.
A tych, których tak określasz badałeś?



To nie jach ich tak określam. Ich tak określa projektant featuer który
zakłada, że user jest zbyt tępy żeby zauważyć potrzebę rebootu w inny
sposób niż na chama. Dlatego piszę "systemy adresowane do idiotów" a nie
"userzy tych systemów to idioci".

| Plan9 miał to, tylko wtedy był problem z nośnikami.
| Znaczy co, rozmagnesowywały się ?
Były zbyt małe i za słabo wydajne.



A teraz są już dobre, czy po prostu Plan9 to szit bez względu na stopień
rozwoju fizycznego magazynowania danych? Bo nie widziałem nigdzie Plan9
w systemie mającego jaką poważniejszą rolę niż zaspokojenie ciekawości
usera.

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 11:55

| To była ironia. Co nie zmienia faktu że mam coś koło 750GB filmów na dysku.
| Legalnych. Moich własnych, rodzinnych. No ale rozumiem że to nienormalne
| ...
| I nie backupujesz ich?
A skąd wyciągnąłeś taki wniosek czy też spostrzeżenie? Inna sprawa że
żaden backup automagiczny nie dałby rady.



:D

W świetle powyższego to nie widzę sensu dalszej dyskusji. Łolaboga 750GB,
trzeba ręcznie kopiować eksplorerem, nic nie da rady, NIC!

Sebastian Bialy
5 Cze 2008, 12:00

| Nie mam Maca, ale czekaj, masz na myśli to cudo co próbuje co godzine zrzucać
| na jakiś magiczny dysk zewnatrzny stan mojego dysku[1] ?
+/- właśnie na tym polega backup Sherloku.



Gdybyć przeczytał post wcześniej zauważyłbyć, że TimeMachine miało być
odpowiedzą na "Wątpie żeby głupia maszyna miała pojęcie co chce
backupować a co mogę wyrzucić do śmieci i kiedy.".

Kopiowanie co godzinę bez wątpienia jest jakąś formą backupu, Watsonie.
Tylko że niezbyt inteligentną.

| Znaczy gdzie ta inteligencja ? Bo jeśli dobrze kumam, to przy dużej rotacji
| plików TimeMachine szlag trafi o ile będę bazował wyłącznie na jego wątpliwej
| inteligencji.
Konkretnie kiedy się wyłoży?



Jak zabraknie miejsca  w storage kiedy będę ten sam plik przenosił co
chwile między dwoma katalogami. Taki jestem upierdliwy ...

Poza tym ty się upierasz na linuksiarstwo, tzn.
będziesz specjalnie coś robić, aby zepsuć.



Nie. Np. będą specjalnie robiły programy (np do obróbki filmów) żeby
zepsuć generując pliki które za chwile skasuje, przenisę, uporządkuje.
Na dysku _nie wszystko_ i _nie zawsze_ jest backupowalne. Na dysku jest
dużo plików tymczasowych. Zapewne na dysku można by to wskazać palcem co
wykluczamy z backupu, ale komu by się chciało ...

To polega zupełnie na czymś innym - wystarczy, że dzięki takiemu mechanizmowi
80 na 100 użytkowników będzie miało w miarę (lepsze to niż totalny brak
backupu) bezpieczne dane. A 2 na 100 z tego skorzysta w razie katastrofy i
odzyska dane - to będzie sukces.



To rozsądne podejście. Time Machine nie jest mechanizmem który
charakteryzuje się jakąkolwiek inteligencją większą niż moje ręcznie
kopiowanie dysku albo używanie SVN. Tyle że robi to automagicznie i
tylko tyle. W szczególnych przypadkach rozleci się w drobny Mak.
Podobnie jak mój SVN.

IMHO rozwiązanie powinno leżeć w filesystemie. Choćby po to, żeby
obserwować operacje na plikach takie jak przeniesienie i nie dumpować go
w backup. Albo zauważać zmianę fragmentów plików, itp. To było by bardzo
rozsądne.

| Dodatkowo wymaga chyba jakiś magicznych iDysków bo na normalną sieć nie daje
| rady[2].
Chyba nie wymaga.



Nie wiem, ale zerknąłem na wiki i:

"According to Apple, it can only be backed up to network drives if they
are being hosted by another computer running Leopard (including Leopard
Server)."

Z chęcią dowiem się jak to jest.

| To ja już wole SVN (i używam go do trzymania prywatnych dokumentów i danych).
| Ma wady ale to lepsze niż tępy dumper co godzinę.
No jasne. I dochodzimy do punktu wyjścia. Weź się wróć do początku wątku i
poczytaj o "wyrzeźbieniu sobie".



SVN to raczej nie jest rzeźba. To normalne narzędzie, niestety nie
pasujące do wynalazków pewnych firm jak np. formaty binarne dokumentów.
Trudno. Nie używam formatów pewnych firm między innymi dlatego.

Andrzej Rosa
5 Cze 2008, 11:56


| No jasne. Bo przecież obecne Windows w ogóle niczym się nie różni od 9x.
| Ikonki tylko ma inne.

| Obawiam się, że osoby odpowiedzialne za decyzję o nie umieszczaniu w Win9x
| sensownego fs dalej pracują i dalej podejmują decyzje.

Obawiam się, że szarpiesz się wydając jakieś idiotyczne dwuzdaniowe opinie z
dupy wzięte. Nie za bardzo rozumiem co chcesz nimi wykazać? Swoją
krótkowzroczność i ignorancję?

W tamtych czasach filesystem tej klasy był normą (w analogicznych systemach). W
tamtych czasach (1993) istniał już NTFS (ext3 był w Linuksie nowością w 1999).

Przez litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto
miał i kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :



A dlaczego przez litość?  Linux miał ext2, wcześniej ext, wcześniej
filesystem Miniksa.  Co takiego wstydliwego w tych filesystemach?  Ext2
ciągle używam na usb-sticku i partycji /boot.

Sebastian Bialy
5 Cze 2008, 12:07

W tamtych czasach filesystem tej klasy był normą (w analogicznych systemach). W
tamtych czasach (1993) istniał już NTFS (ext3 był w Linuksie nowością w 1999).



I czemu przez pozostałe 7 lat nie pojawił się w lini windowsów
desktopowych mimo że dyski twarde balansowały na granicy pojemości
filesystemu że o długości pliku nie wspomnę?

Przez litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto
miał i kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :



Wybacz, ale mówisz to technologii dosztukowanej z czasów CP/M i DOSa. To
że zrobiono duży skok jakościowy do ntfs nie tłumaczy dlaczego wciskano
szit przez wiele lat. Z resztą co tam linux. "Głupia amiga" miała fs
bardziej nowoczesny od FATa "w tamtych czasach".

Nie mam pretensji o to że stosuje się reguły biznesowe przy produkcji
software. Ale czasami przeginają ...

Smok Eustachy
5 Cze 2008, 17:11

/.../

Litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto
miał i kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :



Ext2 był OK. W porównaniu z FAT niebo a ziemia

Konrad Kosmowski
5 Cze 2008, 17:16

| Litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto miał i
| kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :
Ext2 był OK. W porównaniu z FAT niebo a ziemia



Jeżeli idzie o kluczowe w tej dyskusji sprawy (bezpieczeństwo danych) to
zupełnie porównywalne. Ciężko się z wami chłopaki gada bo każdy wali ogólniki,
najczęściej też niezgodne z prawdą.

No i ext2 *nadal* jest OK w pewnych zastosowaniach (tam gdzie FS ma działać
szybko i służyć za bufor - np. squid).

Smok Eustachy
5 Cze 2008, 17:33


| Litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto miał i
| kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :

| Ext2 był OK. W porównaniu z FAT niebo a ziemia

Jeżeli idzie o kluczowe w tej dyskusji sprawy (bezpieczeństwo danych) to
zupełnie porównywalne. Ciężko się z wami chłopaki gada bo każdy wali ogólniki,
najczęściej też niezgodne z prawdą.



Niezupełnie. Poza tym dodaj prawa dostępu. UMSDOS był fajny.

Andrzej Rosa
6 Cze 2008, 07:07


| Litość dla Linuksa (bo chyba do tego piejesz) mógłbyś akurat tego kto miał i
| kiedy bardziej przedpotopowy FS nie wspominać. :

| Ext2 był OK. W porównaniu z FAT niebo a ziemia

Jeżeli idzie o kluczowe w tej dyskusji sprawy (bezpieczeństwo danych) to
zupełnie porównywalne.



Trollujesz?  Czy chodzi ci o montowanie systemu plików asynchronicznie?
Kwestia wyboru użytkownika czy dystrybucji, ale nie wada systemu plików.

Ciężko się z wami chłopaki gada bo każdy wali ogólniki,
najczęściej też niezgodne z prawdą.

No i ext2 *nadal* jest OK w pewnych zastosowaniach (tam gdzie FS ma działać
szybko i służyć za bufor - np. squid).



A, szybko?  Czyli pewnie też montujesz asynchronicznie?  A co z
bezpieczeństwem danych? ;-)

Konrad Kosmowski
6 Cze 2008, 19:01

| No i ext2 *nadal* jest OK w pewnych zastosowaniach (tam gdzie FS ma działać
| szybko i służyć za bufor - np. squid).
A, szybko?  Czyli pewnie też montujesz asynchronicznie?  A co z
bezpieczeństwem danych? ;-)



Z bezpieczeństwem bufora squida? Nic.

Filip Kata
11 Cze 2008, 14:37

epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Michal Kawecki"
| | | No prawie jakbyś moją Vistę oglądał :-). I każe, i przypomina. I na
| | | dodatek działa _absolutnie_ bezproblemowo. Ot, co jakiś czas prosi o
| | | nową płytkę. a potem chowa się do traya i tyle go było. Backupy są
| | | zapisywane w standardowych zip-ach.
| | | A jaka jest procedura odzyskiwania? (zakładając, że dysk się posypał i
| | | mamy "gołe żelazo")
| | Instalujemy nową Vistę i przywracamy pliki z backupu przy pomocy
| | standardowego kreatorka Windows Backup.
| | Chodziło mi głównie o zainstalowane aplikacje. Przywracają się bez
| | konieczności powtórnej instalacji?
| Windows Backup składuje jedynie pliki z użytecznymi danymi. Tak więc,
| nie. Można jedynie przywrócić zebrane przez jakąś aplikację dane, na
| przykład bazę maili, adresów, pliki konfiguracyjne, etc.
| Innemi słowy - odzyskanie systemu po awarii to instalacja systemu,
| instalacja wszystkich aplikacji, odzyskanie danych, tak?
| Albo użycie Complete PC Backup, czyli przywrócenie systemu z obrazu.

Czy z tego obrazu można odzyskiwać wybiórczo?

| BTW
| dokładnie taka sama procedura obowiązuje chyba w każdym systemie
| operacyjnym.

W systemach backupu, które znam, pod Windows robi się osobno backup
plików, osobno backup tzw. 'system state', czyli plików startowych,
rejestru i czegoś związanego z COM+.



Ewentualnie jeszcze hot backup np. bazy danych.

Filip Kata
11 Cze 2008, 14:44

System który w wyniku rozpoczęcia backupowania zablokuje mi część swojej
funkcjonalności (a zapewne nie będę mógł modyfikować plików które są
backupowane) jest ok pod warunkiem że nie stanie się to w sposób
niekontrolowany podczas pracy.



Hmm ZTCW to zarówno NTBackup jak i np. klient TSMowy backupuje otwarte
pliki w ten sposób, że jak nie może się do pliku dostać to używa Shadow
Coś Tam.

Filip Kata
11 Cze 2008, 14:51

A skąd system ma znać Twoje intencje? Sensowne jest założenie backupowania
wszystkiego jak leci. Przy dzisiejszych cenach storage...



Zależy jaki storage. Tasiemki może i są tanie, ale im więcej backupujesz
tym więcej trzbea dokupić np. napędów. Już nie wnikam w upgrade'y innych
tierów, typu VTL, bufor na macierzy dla centralnego backupu, upgrade
sieci backupowej.

Na pewnym poziomie storage, nie jest tani. Jest bardzo drogi -vide
enterprise i licencjonowanie softu do niego per TB.

Mariusz Kruk
11 Cze 2008, 15:58
epsilon$ while read LINE; do echo "$LINE"; done < "Filip Kata"

| BTW
| dokładnie taka sama procedura obowiązuje chyba w każdym systemie
| operacyjnym.
| W systemach backupu, które znam, pod Windows robi się osobno backup
| plików, osobno backup tzw. 'system state', czyli plików startowych,
| rejestru i czegoś związanego z COM+.
Ewentualnie jeszcze hot backup np. bazy danych.



No tak, otwarte pliki aplikacji backupuje się zwykle inaczej jeszcze.

Konrad Kosmowski
11 Cze 2008, 16:03

| A skąd system ma znać Twoje intencje? Sensowne jest założenie backupowania
| wszystkiego jak leci. Przy dzisiejszych cenach storage...
Zależy jaki storage. Tasiemki może i są tanie, ale im więcej backupujesz tym
więcej trzbea dokupić np. napędów.



Zauważ w jakim kontekście jest dyskusja (użytkowe systemy operacyjne powinny
bardzo nalegać na użytkownika aby robił backup)...

Już nie wnikam w upgrade'y innych tierów, typu VTL, bufor na macierzy dla
centralnego backupu, upgrade sieci backupowej.
Na pewnym poziomie storage, nie jest tani. Jest bardzo drogi -vide
enterprise i licencjonowanie softu do niego per TB.



...i przestań się brandzlować nie na temat. Ja rozumiem, że Cię podniecają TSM,

nadarzy sposobność... ale proszę oszczędź sobie.

Konrad Kosmowski
11 Cze 2008, 16:01

| System który w wyniku rozpoczęcia backupowania zablokuje mi część swojej
| funkcjonalności (a zapewne nie będę mógł modyfikować plików które są
| backupowane) jest ok pod warunkiem że nie stanie się to w sposób
| niekontrolowany podczas pracy.
Hmm ZTCW to zarówno NTBackup



Och NTBackup - to ten co się zawiesza w różnych momentach i tak sobie wisi? :)

jak i np. klient TSMowy backupuje otwarte pliki w ten sposób, że jak nie może
się do pliku dostać to używa Shadow Coś Tam.



Volume Shadow Copy

Filip Kata
13 Cze 2008, 04:09


| A skąd system ma znać Twoje intencje? Sensowne jest założenie backupowania
| wszystkiego jak leci. Przy dzisiejszych cenach storage...

| Zależy jaki storage. Tasiemki może i są tanie, ale im więcej backupujesz tym
| więcej trzbea dokupić np. napędów.

Zauważ w jakim kontekście jest dyskusja (użytkowe systemy operacyjne powinny
bardzo nalegać na użytkownika aby robił backup)...

| Już nie wnikam w upgrade'y innych tierów, typu VTL, bufor na macierzy dla
| centralnego backupu, upgrade sieci backupowej.

| Na pewnym poziomie storage, nie jest tani. Jest bardzo drogi -vide
| enterprise i licencjonowanie softu do niego per TB.

...i przestań się brandzlować nie na temat. Ja rozumiem, że Cię podniecają TSM,

nadarzy sposobność... ale proszę oszczędź sobie.



Uwierz, NetApp mnie nie podnieca ;p

Nie przekonuje mnie ich podejście do macierzy.

Announce:Robert Martin on XP in London! XML for Software Developers
GMail traktuje moje mejle jako spam
Linux jako platforma dla Open Source
Vista's security: game over
Cudowna Vista i ... wirusiki kochane
Wirtualizacja XP
Pajaczek 2000 PRO 4.1 - nowa wersja!
Straz miejska - pier..ne pedaly!
IBM kupuje Rationala...
Ada95/05 i podobna kwestia
Co ze zlotem Delphi w tym roku??:)
Don Quixote...tfu.. Stallman vs konsole...
Design Patterns CD
Ciekawostka (advocacy)
Zbieranina wątków z for dyskusyjnych !! Index
Linki,