podobnych, a nie Ada'y, najczesciej slysze - CZEGO ?
Niedawno pojawil sie dostepny online draft nowego standardu Ada'y:
http://www.adaic.com/standards/ada05.html
To, chyba, dobra okazja aby sie dowiedziec "czego"...
mp
Ada
Widzisz archiwalną wersję tematu "Ada" z forum pl.comp.objects
Niedawno pojawil sie dostepny online draft nowego standardu Ada'y:
http://www.adaic.com/standards/ada05.html
To, chyba, dobra okazja aby sie dowiedziec "czego"...
mp
Zabawne, kiedy pytam sie ludzi dlaczego nauczaja Pascal'u, C++, Java'y i
tym
podobnych, a nie Ada'y, najczesciej slysze - CZEGO ?Niedawno pojawil sie dostepny online draft nowego standardu Ada'y:
http://www.adaic.com/standards/ada05.html
To, chyba, dobra okazja aby sie dowiedziec "czego"...
Czy można wiedzieć na jakiej uczelni wykładają Adę?
widziałem po polsku) książeczkę na temat Ady.
Pozdrawiam
Miroo
| Zabawne, kiedy pytam sie ludzi dlaczego nauczaja Pascal'u, C++, Java'y i
tym
| podobnych, a nie Ada'y, najczesciej slysze - CZEGO ?| Niedawno pojawil sie dostepny online draft nowego standardu Ada'y:
| http://www.adaic.com/standards/ada05.html
| To, chyba, dobra okazja aby sie dowiedziec "czego"...
Ja się uczyłem Ady (krótko co prawda) z naciskiem
na współbieżność. Nie przypominam sobie, żebym widział
tam jakieś obiekty :) Nie kazali korzystać.
Wkurzał mnie długi czas kompilacji (no cóż, przyzwyczajenie
do Delphi) i spora zajętość zasobów. Podczas zabawy łatwo
było zajeździć Win98, który "łykał" ledwie kilkadziesiąt
jednoczesnych wątków (nie licząc systemowych).Czy można wiedzieć na jakiej uczelni wykładają Adę?
widziałem po polsku) książeczkę na temat Ady.
http://helion.pl/ksiazki/ada95.htm
http://www.ksiegarnia.bytom.pl/ks5029.php
Zabawne, kiedy pytam sie ludzi dlaczego nauczaja Pascal'u, C++, Java'y i tym
podobnych, a nie Ada'y, najczesciej slysze - CZEGO ?Niedawno pojawil sie dostepny online draft nowego standardu Ada'y:
http://www.adaic.com/standards/ada05.html
To, chyba, dobra okazja aby sie dowiedziec "czego"...
Jedna z wlasciwosci Ady jest dosyc rozbudowany mechanizm programowania
wspolbieznego, i jezeli Ada jest gdzies wykladana, to wlasnie w
kontekscie tego mechanizmu.
Brak popularnosci Ady wynika miedzy innymi i stad ze jest ona dosyc
trudna do uzycia w "metodologii" zwanej "najpierw kodujemy a potem
pytamy o co chodzi", tak popularnej wsrod zwolennikow "extreme
programming".
A.L.
Ada jest jezykiem "niszowym" uzywanym do programowania systemow
wymagajacych duzej niezawodnosci. Nie jest jezykiem dla przecietnego
"zjadacza chleba".Jedna z wlasciwosci Ady jest dosyc rozbudowany mechanizm programowania
wspolbieznego, i jezeli Ada jest gdzies wykladana, to wlasnie w
kontekscie tego mechanizmu.
Czy potrafisz znalezc choc jeden sensowny powod, dla ktorego lepiej jest
nauczac Pascal'u/C++/Java'y ? Na pozadnych uczelniach, dla jasnosci. Tj. na
uczelniach aspirujacych do miana bycia pozadnymi, chcacych ksztalcic
specjalistow.
Z tego co widze, Ada'y sie nie uczy nie dlatego, ze Ada jest trudna, ani nie
dlatego, ze Ada jest malo popularna i nie dlatego, ze Ada jest zlym
jezykiem, jako jezyk ogolnego przeznaczenia. Ada'y nie uczy sie dlatego, ze
Ada jest _zarazem_ zbyt malo popularna i zbyt praktyczna. Uczy sie Pascal'u,
bo tak trzeba. Pascal jest do nauki programowania (niewazne, ze nawet sam
jezyku...). Uczy sie C++, bo C++ powinien znac kazdy. Uczy sie Java'y, bo
Java jest stosowana w przemysle. Uczy sie OCaml'u, Scheme, Smalltalk'u, bo
to ciekawe jezyki teoretycznie.
Ale Ada'y nie ma kto uczyc. Ada nie jest jakos wyjatkowo ciekawa
teoretycznie. Dla "idealistow" z akademii w Ada podjeto zbyt wiele
kompromisow wynikajacych z natury praktycznej, na ktore w ich idealnym
swiecie nie ma po prostu miejsca. Dla pozostalych, Ada jest zbyt slabo
uzywana przez przemysl.
Np. na Pewnej Uczelni najpierw uczy sie Pascal'u, bo od C++/Java/Smalltalk
ciezko zaczynac. Pozniej uczy sie Smalltalk'u i C++, bo Pascal nie jest
obiektowy, a obiektowosci nauczyc trzeba (kto zetknal sie z Object
Pascal'em, wie dlaczego to nie jest opcja). Dalej uczy sie C w
zastosowaniach niskopoziomowych i przy okazji nauczania wspolbieznosci.
Dlaczego nie nauczac od poczatku Ada'y... ? Po co zasmiecac wyklady
kwestiami jezykowymi, zamiast skupic sie na meritum... ?
W ogole sklonnosci do zbytniego zajmowania sie sprawami jezykowymi, myslenia
w kategoriach konkretnego modelu, prowadza do conajmniej smiesznych rzeczy.
Np. na owej Pewnej Uczelni, od kilku lat najwiekszy problem smietanki
profesorskiej zajmujacej sie obiektowka jest "znalezienie zastosowania dla
zagniezdzonych klas w Java'ie". AFAIR sa ntt. juz nawet papiery :-) Wczoraj
slyszalem (jako glowny argument), ze zagniezdzone klasy sa potrzebne, bo
maja dostep do skladnikow prywatnych klasy nadrzednej, a tego nie da sie
dobrze inaczej zasymulowac, i, pewnie, w niedlugim czasie, zostana
powprowadzane takze do innych jezykow programowania...
Err... zdaje sie, ze gdyby nauczano Ada'y, bylo by jasne, ze do
modularyzacji sluza moduly, nie klasy...
Brak popularnosci Ady wynika miedzy innymi i stad ze jest ona dosyc
trudna do uzycia w "metodologii" zwanej "najpierw kodujemy a potem
pytamy o co chodzi", tak popularnej wsrod zwolennikow "extreme
programming".
mp
Na pewno nie jedynahttp://helion.pl/ksiazki/ada95.htm
http://www.ksiegarnia.bytom.pl/ks5029.php
Pozdrawiam
Miroo
| Ada jest jezykiem "niszowym" uzywanym do programowania systemow
| wymagajacych duzej niezawodnosci. Nie jest jezykiem dla przecietnego
| "zjadacza chleba".| Jedna z wlasciwosci Ady jest dosyc rozbudowany mechanizm programowania
| wspolbieznego, i jezeli Ada jest gdzies wykladana, to wlasnie w
| kontekscie tego mechanizmu.Nie wiem. Nie wiem czy rozumiem...
Czy potrafisz znalezc choc jeden sensowny powod, dla ktorego lepiej jest
nauczac Pascal'u/C++/Java'y ? Na pozadnych uczelniach, dla jasnosci. Tj. na
uczelniach aspirujacych do miana bycia pozadnymi, chcacych ksztalcic
specjalistow.
Z tego co widze, Ada'y sie nie uczy nie dlatego, ze Ada jest trudna, ani nie
dlatego, ze Ada jest malo popularna i nie dlatego, ze Ada jest zlym
jezykiem, jako jezyk ogolnego przeznaczenia. Ada'y nie uczy sie dlatego, ze
Ada jest _zarazem_ zbyt malo popularna i zbyt praktyczna.
Uczy sie Pascal'u,
bo tak trzeba. Pascal jest do nauki programowania (niewazne, ze nawet sam
jezyku...).
Uczy sie C++, bo C++ powinien znac kazdy. Uczy sie Java'y, bo
Java jest stosowana w przemysle. Uczy sie OCaml'u, Scheme, Smalltalk'u, bo
to ciekawe jezyki teoretycznie.
Ale Ada'y nie ma kto uczyc. Ada nie jest jakos wyjatkowo ciekawa
teoretycznie. Dla "idealistow" z akademii w Ada podjeto zbyt wiele
kompromisow wynikajacych z natury praktycznej, na ktore w ich idealnym
swiecie nie ma po prostu miejsca. Dla pozostalych, Ada jest zbyt slabo
uzywana przez przemysl.
Np. na Pewnej Uczelni najpierw uczy sie Pascal'u, bo od C++/Java/Smalltalk
ciezko zaczynac. Pozniej uczy sie Smalltalk'u i C++, bo Pascal nie jest
obiektowy, a obiektowosci nauczyc trzeba (kto zetknal sie z Object
Pascal'em, wie dlaczego to nie jest opcja). Dalej uczy sie C w
zastosowaniach niskopoziomowych i przy okazji nauczania wspolbieznosci.
Dlaczego nie nauczac od poczatku Ada'y... ? Po co zasmiecac wyklady
kwestiami jezykowymi, zamiast skupic sie na meritum... ?
W ogole sklonnosci do zbytniego zajmowania sie sprawami jezykowymi, myslenia
w kategoriach konkretnego modelu, prowadza do conajmniej smiesznych rzeczy.
Np. na owej Pewnej Uczelni, od kilku lat najwiekszy problem smietanki
profesorskiej zajmujacej sie obiektowka jest "znalezienie zastosowania dla
zagniezdzonych klas w Java'ie". AFAIR sa ntt. juz nawet papiery :-)
Wczoraj
slyszalem (jako glowny argument), ze zagniezdzone klasy sa potrzebne, bo
maja dostep do skladnikow prywatnych klasy nadrzednej, a tego nie da sie
dobrze inaczej zasymulowac, i, pewnie, w niedlugim czasie, zostana
powprowadzane takze do innych jezykow programowania...
Err... zdaje sie, ze gdyby nauczano Ada'y, bylo by jasne, ze do
modularyzacji sluza moduly, nie klasy...
| Brak popularnosci Ady wynika miedzy innymi i stad ze jest ona dosyc
| trudna do uzycia w "metodologii" zwanej "najpierw kodujemy a potem
| pytamy o co chodzi", tak popularnej wsrod zwolennikow "extreme
| programming".Ada jest pewnie jakies kilka bilionow dolcow za Java. Mysle, ze to glowny
powod jej niepopularnosci. Brakuje dostatecznego wspacia.
A tak w ogole, zdarzylo mi sie tez nauczac Ady w przemysle i nikt nie
nazrekal ani nie szedl an skarge. Nie moge jednak powiedziec gdzie, bo
ta firma nie chciala zeby inni wiedzieli ze uzywaja Ady i musialem
podpisac NDA...
A.L.
Owszem. Ja wykladalem Ade na pewnym amerykanskim uniwersytecie, w
kontekscie pzredmiotu Real Time Programming. Po zakonczeniu semestru
pewnego razu, studenci poszli do Dziekana ze starannie zebranymi
dodatkami ogloszeniowymi z lokalnej gazety (przez caly semestr
zbieranych) z prosba zeby im pokazal chociaz jedno ogloszenie o prace
gdzie wymagana jest Ada. Oczywiscie, Dziekan ich wykopal, po czym
odbyl ze mna rozmowe w szczerej i partyjnej atmosferze, po ktorej to
rozmowie spedzilem cale lato przerabiajac kurs z Ady na C. Na plus
dziekanowi nalezy zapisac ze zaplacil mi za lato.
Pozdrawiam
Czesiu
PS. FUT poster.
| Owszem. Ja wykladalem Ade na pewnym amerykanskim uniwersytecie, w
| kontekscie pzredmiotu Real Time Programming. Po zakonczeniu semestru
| pewnego razu, studenci poszli do Dziekana ze starannie zebranymi
| dodatkami ogloszeniowymi z lokalnej gazety (przez caly semestr
| zbieranych) z prosba zeby im pokazal chociaz jedno ogloszenie o prace
| gdzie wymagana jest Ada. Oczywiscie, Dziekan ich wykopal, po czym
| odbyl ze mna rozmowe w szczerej i partyjnej atmosferze, po ktorej to
| rozmowie spedzilem cale lato przerabiajac kurs z Ady na C. Na plus
| dziekanowi nalezy zapisac ze zaplacil mi za lato.
Przepraszam za OT, ale właśnie wyobraziłem sobie grupkę znanych mi studentów
MIMUWu idących do, również mi znanego, Qrczaka ze starannie zebranymi
dodatkami ogłoszeniowymi z lokalnej gazety z prośbą, żeby im pokazał
choć jedno ogłoszenie o pracę, gdzie wymagany jest, np. haskel. I w tym
momencie moja wyobraźnia zawodzi. Wiele bym dał, aby zobaczyć minę Qrczaka :)
A.L.
| Przepraszam za OT, ale właśnie wyobraziłem sobie grupkę znanych mi studentów
| MIMUWu idących do, również mi znanego, Qrczaka ze starannie zebranymi
To Qrczak juz jest Dziekanem? :)
Pozdrawiam
Czesiu
Ja wykladalem Ade na pewnym amerykanskim uniwersytecie, w
kontekscie pzredmiotu Real Time Programming.
| Z tego co widze, Ada'y sie nie uczy nie dlatego, ze Ada jest trudna, ani
| nie dlatego, ze Ada jest malo popularna i nie dlatego, ze Ada jest zlym
| jezykiem, jako jezyk ogolnego przeznaczenia. Ada'y nie uczy sie dlatego,
| ze Ada jest _zarazem_ zbyt malo popularna i zbyt praktyczna.Ada JEST trudna, i ma te cenna wlasciwosc ze nie mozna jej sie nauczyc
"po kawalku".
Ada mozna nauczac po kawalku. Przynajmniej ja potrafie sobie wyobrazic jak
to robic (dokladnie tak jak sie robi w kursach i ksiazkach - najpierw
wprowadzamy niewielki podzbior Ada'y, mniej wiecej izomorficzny z tym co
mamy w Pascal'u ; ten podzbior mozna dalej walkowac tyle ile trzeba).
Pozatym, ja mowielem o czyms innym. Ja mowilem, ze powodem nienauczania
Ada'y nie jest jej trudnosc. Wiele uczelni caly czas naucza od C++.
Naprawde, ludzie sa w stanie sie wiele nauczyc... (tu sie o wiele bardziej
liczy skomplikowanie pojeciowe jezyka, niz skomplikowanie iloscia regul).
| Uczy sie Pascal'u,
| bo tak trzeba. Pascal jest do nauki programowania (niewazne, ze nawet sam
| jezyku...).O.. A gdzie jeszcze uczy sie Pascala?...
Co nie oznacza, oczywiscie, ze innych jezykow tez sie nie naucza.
I co nie oznacza, oczywiscie, ze nauczanie tych jezykow na wszystkich typach
uczelni jest pozbawione sensu.
Teraz na ogol wszedzie zaczyna sie od Javy... Wspolbieznosc tez
najlepiej nauczac w Javie.
I calkiem slusznie nie naucza sie od Java'y. Nie wiem w jaki sposob
mozna mowic o obiektowce na pierwszym wykladzie. I nie wiem w jaki sposob
mowic o Java'ie nie poruszajac pojec natury obiektowej. Pisanie w Java'ie
bez znajomosci podstaw OO to jak jazda samochodem z zawiazanymi oczyma. Moze
i mozna, ale skutki moga byc nieciekawe...
Na dobrych uczelniach naucza sie Java'y szybko i dlugo, ale nie jako
pierwszego jezyka.
| Dlaczego nie nauczac od poczatku Ada'y... ? Po co zasmiecac wyklady
| kwestiami jezykowymi, zamiast skupic sie na meritum... ?Ada ma OD CHOLERY kwestii jezykowych, znacznie wiecej i bardziej
skomplikowanych niz inny jezyk.
Moj zarzut byl inny. Najpierw naucza sie _jednego_ jezyka, dosc
durnego, zreszta, pozniej szybko okazuje sie, ze ten jezyk w ogole nie
wystarcza do kontynuowania nauki, wiec zaczyna sie nauczac _innego_, ten
inny z kolei, choc dosc prosty i ciekawy koncepcyjnie, jest zbyt odlegly od
tego, czego uzywa sie w praktyce i wprowadza sie jezyk _kolejny_.
Przez co spora czesc materialu nauczanego to robienie tych samych rzeczy w
_ten sam sposob_ w kilku roznych jezykach. W ten sam sposob, bo te trzy
jezyki sa z drugiej strony na tyle zblizone, ze proste zadania wykonuje sie
w nich niemal identycznie (a przynajmniej przez tak krotki czas, przez jaki
z owymi jezykami sie obcuje nie jest sie w stanie wykorzystac ich na tyle,
aby wykonywac roznie).
Te trzy jezyki to odpowiednio Pascal, Smalltalk i C++.
Efekt jest taki, ze ludzie nie sa w stanie skupic sie nad problemami jakie
maja rozwiazywac, nad paradygmatami programowania jakie maja poznawac, bo
zmuszani sa, co chwila, do przyswajania sobie kolejnych kwestii jezykowych.
Ja przesadzam z nauczaniem Ada'y. Faktem jednak jest, ze nie ma od czago
nauczac. Albo jezyki sa skomplikowane, albo zbyt odlegle od glownego kanonu
uzywanego przez przemysl.
Gdyby chciec nauczac "we wlasciwy sposob", to Ada jest chyba najblizej tego
jak powinien wygladac "startowy" jezyk programowania. Przy czym nawet nie
wiadomo, czy powinno sie nauczac "we wlasciwy sposob". Ja nie wiem.
Zawsze ciekawilo mnie dlaczego akademia az tak bardzo nienawidzi COBOL'u i,
z az takim uporem stara sie COBOL zniszczyc. Doszedlem do wniosku, ze w
COBOL'u jest cos, co akademie przeraza. Akadamia boi sie tego czegos tak
mocno, ze odruchowo stara sie niedopuscic do siebie calego COBOL'u, a jezeli
tylko COBOL zbyt mocno podejdzie - jak najszybciej usmiercic. Wiekszosc
ludzi z akademii COBOL'u kompletnie nie zna, ale nie przeszkadza im to
COBOL'u nielubic ani wypowiadac sie na jego temat.
Akademie przeraza w COBOL'u, ze jezyk bedacy dokladnym zaprzeczeniem
tego czego sie na akademii uczy, byl przez kilkadziesiat lat
najpopularniejszym jezykiem wykozystywanym przez przemysl, ze ten jezyk
zarobil biliony dolarow, ze programy pisane w tym jezyku, w sposob bedacy
kompletnym zaprzeczeniem tego czego sie uczy na akademii, majace po miliony
linii kodu, przezyly po kilkadziesiat lat - przez kilkadziesiat lat mogly
byc pielegnowane i dostosowywane do kolejnych wymagan.
Jak to mozliwe, ze w tak zlym jezyku, tak zle programy, majace po dziesiatki
milionow linii kodu, daja sie utrzymywac przez dziesiatki lat... ?
A tak w ogole, mniejsza czego nauczac informatykow...
Czego nauczac fizykow ?... czego nauczac matematykow ?...
Wiesz w czym teraz robi sie numeryke ? F90 zabil Fortran prawie kompletnie.
Z tego co sie slyszy, to ludzie albo zostali razem z Fortran'em 77, albo
przeszli na C (glownie), albo na C++. Ah... i najczesciej wspominaja stare
dobre czasy Algol'u (to matematycy), badz Fortran'u (to fizycy).
Matematyk to taki gosciu, ktory nie potrzebuje obiektowki, nie potrzebuje
jakiejs wyrafinowanej abstrakcji, nie potrzebuje nawet zbyt skomplikowanych
struktor danych. Matematyka najczesciej to kompletnie wali (znajdziesz powod
dla ktorego mialo by byc inaczej ?). Matematyk najczesciej chce shakowac
jakas procedure liczaca cos-tam i tyle.
Dla wielu F90 byl zbyt skomplikowany, aby mozna bylo sie w nim swobodnie
poruszac. W Java'ie beda potrafili sie poruszac... ?
BTW: Ja tez nie mam w czym robic numeryki. Moja ostatnia zabawa z C++
(ktorego jeszcze kilka lat temu znalem swietnie) skonczyla sie tym, ze po
kilkudziesieciu minutach zabawy w "gdzie pojechales wskaznikiem, ze program
sie sypie" komputer dostal porzadnego kopniaka, a calosc zostala przepisana
na Matlab.
| Np. na owej Pewnej Uczelni, od kilku lat najwiekszy problem smietanki
| profesorskiej zajmujacej sie obiektowka jest "znalezienie zastosowania
| dla zagniezdzonych klas w Java'ie". AFAIR sa ntt. juz nawet papiery :-)Jeezzzz.... Przeciez o tym jest w ksiazkach ktore mozna kupic w
ksiegarni...
"Problemem zagniezdzonych klas" jest, ze, w Java'ie, instancje klasy
zagniezdzonej sa zwiazane z instancjami klasy zewnetrznej. Tworzy sie cos w
rodzaju "domkniecia" - takie instancje maja dostep do srodowiska instacji
bedacej "wyzej". Komplikuje sie to wszystko, kiedy dochodzi dziedziczenie.
Glownie komplikuje sie rozstrzyganie jakie rzeczy maja byc dziedziczone i
ktore identyfikatory ktore przeslaniaja. Teoretycznie latwo jest to zrobic
"we wlasciwy sposob". Niestety, ten "wlasciwy sposob" moze prowadzic do
bzdurnych bledow, wynikajacych z przeoczenia czegos, lub czystej niewiedzy
ludzi piszacych, a w szczegolnosci modyfikujacych dany fragment kodu. Np.
identyfikator, ktory znajduje sie "leksykalnie najblizej" wcale nie musi byc
najblizszym identyfikatorem. Powiedzmy, ze mamy:
class A { int x ; } ;
class B {
int x ;
class C extends A { ... } ;
} ;
To nie jest dowod, ze mechanizm zagniezdzonych klas jest zly (choc moim
zdaniem, jest on bardziej skutkiem ubocznym wprowadzenia lokalnych klas niz
zamierzona wlasnoscia). Chce powiedziec o czyms innym.
Mianowicie, mechanizm zagniezdzonych klas sie latwo symuluje - wystarczy
przekazac "wewnetrznej" instancji, instancje "zewnetrzna" - podczas
inicjalizacji (taka transformacja jest lokalna - dziala instrukcja w
instrukcje).
Glowne pytanie jakie sie pojawia, jest takie (abstrachujac juz od jezyka),
"czy zagniezdzone klasy sa naprawde potrzebne ?". Ta odpowiedz w swietle
powyzszego zalezy od tego czy zagniezdzone klasy implementuja jakis istotna
czesc z poziomu pojeciowego (jezeli implementuja to odpowiedz nie jest
jednoznaczna). Ntt. mozna sie zastanawiac i pisac papiery (o ile nie ma tego
juz w ksiazkach :-)).
Ale owa smietanka profesorska zastanawia sie nad samym _mechanizmem_ i
gleboko wierzy, ze jest on czyms wielkim i waznym. Wiec, skoro, mechanizm
jest czyms wielkim i waznym to _trzeba_ znalezc dla niego zastosowanie. Te
poszukiwania, zaowocowaly jak na raziem znalezieniem, chyba, jednego
przykladu gdzie ten mechanizm sie sensownie stosuje (ja wiem o "szukaniu" od
dwoch lat, nie wiem kiedy dokladnie sie owe "poszukiwanie" zaczelo).
Zwroc uwage na sam sposob rozumowania.
Nie jest tak, ze mamy pewna klase problemow, ktore ciezko rozwiazuje
sie za pomoca bierzacych narzedzi, wiec opracowujemy nowe. Jest tak, ze
my mamy narzedzie i problem staje sie dopiero co z tym narzedziem zrobic.
Ktos wymyslil kubek z dziurka na dnie i zbiera sie sztab naukowcow aby
znalezc dla takiego kubka zastosowania (tak fajnie ten kubek wyglada, ze
przecierz _musi_ miec jakies zastosowanie). Po dwoch latach sztab naukowcow
odkryl, ze jak sie wsadzi w ta dziurke palec to
...
więcej »
| Teraz na ogol wszedzie zaczyna sie od Javy... Wspolbieznosc tez
| najlepiej nauczac w Javie.Chyba w Ameryce :-)
I calkiem slusznie nie naucza sie od Java'y. Nie wiem w jaki sposob
mozna mowic o obiektowce na pierwszym wykladzie.
a dlaczego nie mozna? co w tym trudnego? IMO myslenie obiektowe moze
byc nawet naturalniejsze.
Jak ja studiowalem, to przez jakies pierwsze 2 lata programowalem
proceduralnie, potem musialem wlozyc sporo wysilku zeby zmienic sposob
myslenia, nawyki. Nie wiem czy do konca mi sie udalo. Na pewno nie udalo
sie
wielu, ktorzy w ten sposob zaczynali.
Pozdrawiam
Miroo
Programowanie strukturalne uczy nawyków i myślenia
niezgodnego z obiektówką.
Moim zdaniem wykłady powinny zacząć się od czystej
teorii obiektowej, aby ukierunkować myślenie.
Programowanie strukturalne silnie wpaja nawyki związane z konkretnym
językiem programowania co potem przeszkadza w przestawieniu się na
inne języki.
| Programowanie strukturalne silnie wpaja nawyki związane z konkretnym
| językiem programowania co potem przeszkadza w przestawieniu się na
| inne języki.Nie widzę powodów, żeby nie sądzić, że z programowaniem obiektowym
jest tak samo.
A.L.
| | a dlaczego nie mozna? co w tym trudnego? IMO myslenie obiektowe moze
| byc nawet naturalniejsze.
| Jak ja studiowalem, to przez jakies pierwsze 2 lata programowalem
| proceduralnie, potem musialem wlozyc sporo wysilku zeby zmienic sposob
| myslenia, nawyki. Nie wiem czy do konca mi sie udalo. Na pewno nie udalo
sie
| wielu, ktorzy w ten sposob zaczynali.Popieram.
Programowanie strukturalne uczy nawyków i myślenia
niezgodnego z obiektówką.
Moim zdaniem wykłady powinny zacząć się od czystej
teorii obiektowej, aby ukierunkować myślenie.
Zle jest nakierunkwoanie na jakikolwiek wybrany paradygmat.
Nauczanie powinno sie rozpoczynac od pokazania wszystkich z nich, a
nie "Ukierunkowywania na Jedynie Sluszny".
Zbytnie ukierunkwoanei na podejscie obiektowe nie jest znowu takie
dobre, w koncu model obiektowy nei stosuje sie do wszystkiego i w
wielu wypadkach wrecz przeszkadza.
A.L.
| Programowanie strukturalne uczy nawyków i myślenia
| niezgodnego z obiektówką.
| Moim zdaniem wykłady powinny zacząć się od czystej
| teorii obiektowej, aby ukierunkować myślenie.Mógłbym powiedzieć analogiczną rzecz z innej strony. Programowanie
obiektowe uczy nawyków i myślenia niezgodnego z programowaniem
funkcyjnym.
Mamy, w ogole, cos takiego jak "programowanie obiektowe" ? Czym ono jest ?
Programowaniem zgodnym z "teoria obiektowa" ? Jaka teoria ? Mamy jakas
szczegolna ?
A moze z czyims zrozumieniem "teorii obiektowej" ? Czyim ?
Bo, jezeli moim, to napewno "programowanie obiektowe" nie wpaja
jakichkolwiek nawykow. Daje za to odwzorowanie z pewnego szczegolnego
spojrzenia na problem w implementacja tego problemu.
mp
ps. Wniosek - trzeba wpoic ludziom moje zrozumienie OO :-)
Czy można wiedzieć na jakiej uczelni wykładają Adę?
Na zadnej ze znanych mi i na zadnej ze znanych znanych mi ludzi.
widziałem po polsku) książeczkę na temat Ady.
mp
| Czy można wiedzieć na jakiej uczelni wykładają Adę?
Na zadnej ze znanych mi i na zadnej ze znanych znanych mi ludzi.
wojtek
Tez mnie to ciekawi.Na zadnej ze znanych mi i na zadnej ze znanych znanych mi ludzi.
Programowanie strukturalne silnie wpaja nawyki
związane z konkretnym językiem programowania
Wiekszego idiotyzmu nie slyszalem od kiedy
korzystam z newsow (1994r).
Ludziska kochane "mlode gniewne" :)
Wypijcie 2-4 piwa, pokochajcie sie z dziewczyna
wypijcie lyzeczke melisy, potem pol godz
zastanowienia zanim napiszecie nastepne
"prawdy absolutne " :)
Nie nakazuje bron Boze !
Prosze i jeszcze raz prosze unizenie :))
| Programowanie strukturalne silnie wpaja nawyki
| związane z konkretnym językiem programowaniaMialem sie juz nie odzywac na tej grupie ale..
zwuyczajnie nie wytrzymalem ;).Wiekszego idiotyzmu nie slyszalem od kiedy
korzystam z newsow (1994r).Ludziska kochane "mlode gniewne" :)
Wypijcie 2-4 piwa, pokochajcie sie z dziewczyna
wypijcie lyzeczke melisy, potem pol godz
zastanowienia zanim napiszecie nastepne
"prawdy absolutne " :)Nie nakazuje bron Boze !
Prosze i jeszcze raz prosze unizenie :))
A.L.
Przepraszam, Panie Karpierz... Zgodnie z obietnica ktora
Panu dalem, opuszczam te grupe aby tu nigdy nie powrocic.
Poza tym to nie moja grupa :)
Gdyby byla moja napewno bym Pana wywalil od razu :)
/chyba jednak nie :)/
Po prostu zwyczajnie po ludzku gdy to przeczytalem:
"Programowanie strukturalne silnie wpaja nawyki
związane z konkretnym językiem programowania"
zrobily mi sie oczy jak jaja sadzone, a pozniej mnie conieco
ponioslo. Tyle i tylko tyle.
Faktycznie jednak przesadzilem bo nazwanie
czyjejs wypowiedzi idiotyzmem nie bylo grzeczne
wiec przepraszam bardzo Miroo.
Postaram sie na przyszlosc bardziej okielznac
starczy temperament :)
Co do meritum zdania nie zmieniam jednak:
Programowanie strukturalne ma sie _nijak_ do
wpajania nawykow zwiazanych z konkretnym
jezykiem programowania.
Ja właśnie uczę się Ady 95 na Politechnice Gdańskiej. Ada 95 jest po
krótce omówiona na przedmiocie Języki Programowania Obiektowego.
mp
| Przepraszam, Panie Karpierz... Zgodnie z obietnica ktora
| Panu dalem, opuszczam te grupe aby tu nigdy nie powrocic.Przeciez ja nie do Pana !!!
Po co sie Pan wtraca nieproszony ?
Bede Cie nienawidzic do konca zycia.
mp
Znowu nam przepedziles Zolwika...
Bede Cie nienawidzic do konca zycia.
Nie zmieniam jednak zdania odnosnie kompetencji
Przepedzonego.
Mozna lubic lub nie, ale trzeba przyznac, ze to jedna
z najbardziej kompetentnych ludzi tej grupy.
Bylbym zapomnial...
Zgodnie z obietnica ktora Panu dalem,
opuszczam te grupe aby tu nigdy nie powrocic.
Prosze to wlozyc na karb mojej nienajlepszej
pamieci.
Powodzenia zycze.
Co do meritum zdania nie zmieniam jednak:
Programowanie strukturalne ma sie _nijak_ do
wpajania nawykow zwiazanych z konkretnym
jezykiem programowania.
Problemem nie jest to, ze ktos cos takiego powiedzial. Problemem jest
_dlaczego_ ktos doszedl do takich wnioskow.
Bardzo prawdopodobne, ze odczucia wtt. jakie ma "Miroo_news" narodzily sie w
wyniku jakiejs fatalnej skazy w jego procesie edukacyjnym. W tym procesie
musial ktos zawinic. Mogl byc to wykladowca, mogl byc to autor ksiazki,
kursu... Ktos, komu "Miroo_news" zaufal - uwazal tego kogos za autorytet.
Ktos kto powinien byc autorytetem.
Od dawna obserwuje jak naucza sie czyjegos niezrozumienia danej dziedziny. I
naprawde, ciezko na to cokolwiek poradzic.
Juz np. nie dziwi mnie dlaczego Qrczak nie lubi OO. Gdyby mnie nauczano, ze
aby "programowac obiektowo" to obliczanie dlugosci listy trzeba
implementowac w taki sposob, ze "wysyla sie komunikaty" do kolejnych
wezelkow z informacja ile juz wezelkow wczesniej przeszlismy, tez bym pewnie
OO nie lubil. A wiadomo, ze tak trzeba - inaczej, przecierz, nie jest
"OO"...
mp
Obiecuje solennie ze juz nie odezwe sie na tej grupie.
Przepraszam bardzo ze zapomnialem o panskiej
obietnicy i narobilem zamieszania.
mp
| Obiecuje solennie ze juz nie odezwe sie na tej grupie.
Bez jaj. Wez sie w garsc :-)
| Przepraszam bardzo ze zapomnialem o panskiej
| obietnicy i narobilem zamieszania.To co robi AL, to _wylacznie_ jego sprawa.
A.L.
Zgadzam sie, Panie Przybylek. To JA obiecalem nie bywac w miejscach
gdzie bywa Pan K. a nie odwrotnie. Jak rowniez zgadzam sie z tym ze
MOJA sprawa jest gdzie bywam i z kim sie zadaje.
Moge Cie, zas, zapewnic, ze tak ja, jak i pewnie wiekszosc ludzi na tej
grupie, ceni zarowno Ciebie jak i kol. Karpierza.
I o ile postawa kol. Karpierza niezbyt mnie dziwi, o tyle Twoja postawa
dziwi mnie az nazbyt bardzo... Nie ma w tym przypadkiem jakiegos triku ?
Co jest, AL ?
Czyzbys zaczal kierowac sie uczuciami ?
Czyzbys zwatpil w slusznosc chlodnego, bezemocjonalnego podchodzenie do
dyskusji ?
Co jest, AL ?
mp
Bardzo prawdopodobne, ze odczucia wtt. jakie ma "Miroo_news"
narodzily sie w wyniku jakiejs fatalnej skazy w jego procesie
edukacyjnym. W tym procesie musial ktos zawinic. Mogl byc to
wykladowca, mogl byc to autor ksiazki, kursu... Ktos, komu
"Miroo_news" zaufal - uwazal tego kogos za autorytet. Ktos kto
powinien byc autorytetem.
Co mi się przydało z tych studiów?
-teoria baz danych (ale koszmarnie prowadzona, prawie jak
takie książki do Oracla co kiedyś dorwałem, normalnie
dużo łatwiej czytać polskie prawo)
-wiedza na temat drzew, B-drzew, algorytmów sortowania
i wyszukiwania (w zasadzie nie miałem okazji tego implementować
ale wszędzie tego pełno - dobrze rozumieć jak działają np
indeksy w BD)
-programowanie współbieżne (Pascal, Ada95) - wszędzie teraz
pełno wątków
Reszta to w zasadzie śmieci - wypełniacze programu,
to co wykładowcy się kiedyś nauczyli, zanim przestali
się rozwijać.
A co do mojego zdania, że programowanie strukturalne w danym
języku uczy specyficznych nawyków - podtrzymuję na bazie
mojego doświadczenia. Uważam, że można rozpoznać kod człowieka,
który przeniósł się z C do Pascala i odwrotnie.
Miałem takigo człowieka w zespole. Programował w C, zdobywał
nawet laury na jakichś turniejach programistycznych. Ale
jego kod w Delphi był z początku taki brzydki, że aż wyłem.
Kompletnie nieczytelny i przekombinowany. Już nie wspomnę
o programistach, którzy zaczynali od basica (np na Atari
jak ja, tylko zaraz, czy to można było nazwać programowaniem
strukturanym?). Tam to się można było nauczyć antyprogramowania.
Każdy może mieć swoje zdanie.
Uważam, że obiektówka jest bardziej "language-independent" :)
i jak ktoś dobrze ją pozna to dużo łatwiej mu zmieniać języki
programowania niż programiście strukturalnemu. W obiektówce
podstawą jest projekt - niezależny od implementacji. Samo
wypełnienie obiektów kodem to prawie formalność.
Pozdrawiam
Miroo
Panowie A[KL] - nie strzelajcie focha, please.
Mam nadzieje, ze zostaniecie na grupie...
Pozdr.
Piotrek
Panowie A[KL] - nie strzelajcie focha, please.
Mam nadzieje, ze zostaniecie na grupie...
Wykluczenie A.L. to napewno nie jest dobra rzecz
dla grupy poniewaz A.L. ma zdecydowanie wiecej
do powiedzenia w sprawach merytorycznych niz ja:
Dowod: A.L. - prof dr. hab informatyki. Jedna
z legend polskiej informatyki.
Ja: technik mechanik, nie posiadajacy
zadnego wyksztalcenia informatycznego,
ktory programowania nauczyl sie sam
czyli jak to mowi A.L "na kursach wieczorowych".
Jak widzisz dysproporcje mowia za siebie
Wniosek: Zdecydowanie lepiej (i ja tez tak wole)
aby zostal tu jednak A.L.
Lepiej jednak miec mozliwosc czytac cos
interesujacego/swiezego. Nie sadzisz ?
Panowie A[KL] - nie strzelajcie focha, please.
Mam nadzieje, ze zostaniecie na grupie...
Wykluczenie A.L. to napewno nie jest dobra rzecz
dla grupy poniewaz A.L. ma zdecydowanie wiecej
do powiedzenia w sprawach merytorycznych niz ja:
Dowod: A.L. - prof dr. hab informatyki. Jedna
z legend polskiej informatyki.
Ja: technik mechanik, nie posiadajacy
zadnego wyksztalcenia informatycznego,
ktory programowania nauczyl sie sam
czyli jak to mowi A.L "na kursach wieczorowych".
Jak widzisz dysproporcje mowia za siebie
Wniosek: Zdecydowanie lepiej (i ja tez tak wole)
aby zostal tu jednak A.L.
Lepiej jednak miec mozliwosc czytac cos
interesujacego/swiezego. Nie sadzisz ?
Niemniej jednak mam spory żal do uczelni, że
uczyła mnie w 90% rzeczy zupełnie zbędnych lub
przestarzałych.
Język C (nie mylić z C++) oczywiście też był. Jeden czy dwa
semestry. Na jakimś przedpotopowym uniksie i równie
starych terminalach.
Wymusiło to na nas szybki kurs vi (dobrze, że nie ed),
co mi się niestety potem nie przydało.
Ledwie zdążyłem polubić C a już musiałem się z nim rozstać.
Co mi się przydało z tych studiów?
-teoria baz danych (ale koszmarnie prowadzona, prawie jak
-wiedza na temat drzew, B-drzew, algorytmów sortowania
-programowanie współbieżne (Pascal, Ada95) - wszędzie teraz
Reszta to w zasadzie śmieci - wypełniacze programu,
to co wykładowcy się kiedyś nauczyli, zanim przestali
się rozwijać.
A co do mojego zdania, że programowanie strukturalne w danym
języku uczy specyficznych nawyków - podtrzymuję na bazie
mojego doświadczenia. Uważam, że można rozpoznać kod człowieka,
który przeniósł się z C do Pascala i odwrotnie.
Już nie wspomnę o programistach, którzy zaczynali od basica. Tam to się
można było nauczyć antyprogramowania. Każdy może mieć swoje zdanie.
Pozdrawiam
Czesiu
PS. Masz źle ustawione pliterki w czytniku.
| Panowie A[KL] - nie strzelajcie focha, please.
| Mam nadzieje, ze zostaniecie na grupie...Niezbyt trafnie zrozumiales moje intencje.
Nie jest moim zamiarem "strzelac focha".
Chodzi o to ze piszac na grupe jednoczesnie
niechcacy wykluczam z niej A.L.
(o przyczynach nie chce pisac bo.. sa zenujace..)Wykluczenie A.L. to napewno nie jest dobra rzecz
dla grupy poniewaz A.L. ma zdecydowanie wiecej
do powiedzenia w sprawach merytorycznych niz ja:
Dowod: A.L. - prof dr. hab informatyki. Jedna
z legend polskiej informatyki.
Ja: technik mechanik, nie posiadajacy
zadnego wyksztalcenia informatycznego,
ktory programowania nauczyl sie sam
czyli jak to mowi A.L "na kursach wieczorowych".
Jak widzisz dysproporcje mowia za siebie
Wniosek: Zdecydowanie lepiej (i ja tez tak wole)
aby zostal tu jednak A.L.Lepiej jednak miec mozliwosc czytac cos
interesujacego/swiezego. Nie sadzisz ?
Jeszcze raz zabiore glos, ale ostatni raz.
Z faktu ze mam takie czy owakie stopnie naukowe nie roszcze sobie
pretensji do nieomylnowsci i wszystkowiedzy. Wrecz przeciwnie, uwazam
ze owe stopnie zobowiazuja mnie przede wszystkim abym wiedzial czego
nie wiem. Wiem duzo z dziedziny ktora sie zajmuje, ale Qrczak moze
mnie swobodnie zagiac z programowania funkcyjnego, nie mam bladego
pojecia jak zrobic web page czy jak sie robi network secutity.
Nasze sciecie o ktore sie Pan obrazi dotyczylo jednak dziedziny na
ktorej sie znam, a na ktorej Pan, przepraszam, sie nie zna: spraw
podstawowego nauczania informatyki. Pan twierdzil ze Python jest do
tego najlepszy, ja zas ze nie. Poniewaz nie ma Pan doswiadczenia w
dziedzinie nauczania podstawowego (przynajmniej o ile mi wiadomo), a
glownym argumentem bylo "ze uzywaja Pythona we Francji" pozwolilem
sobie wyrazic moja opinie.
Z cala pewnoscia za ostro, w zwiazku z czym wyrazilem zal z powodu
incydentu i przeprosilem Pana publicznie na grupie pl.comp.python,
mowiac ze zaluje ostrej wypowiedzi, ze zawsze cenilem Panskie opinie i
proponowalem puscic niesnaski w niepamiec. Nieststy, w liscie
prywatnym dal Pan znac ze nie czuje sie Pan usatysfakcjonowany.
W tej stutacji , jako sprawcy calego zamieszania, nie pozostaje mi nic
innego jak trzymac sie na uboczu.
A.L.
| Niemniej jednak mam spory żal do uczelni, że
| uczyła mnie w 90% rzeczy zupełnie zbędnych lub
| przestarzałych.
Oczywiście jesteś świadom, że nie jest to do końca wina uczelni,
prawda?
Ja rozumiem, że możliwości absolwentów szkół średnich i kryteria,
jakimi kierują się wybierając uczelnię różnią się. Niemniej jednak,
jak to mówią, widziały gały co brały.
| Język C (nie mylić z C++) oczywiście też był. Jeden czy dwa
| semestry. Na jakimś przedpotopowym uniksie i równie
| starych terminalach.
<flameCo masz do starych terminali?</flame
Ja właśnie zastanawiam się, gdzie w domu znaleźć miejsce na
podłączenie "łajzy".
| Ledwie zdążyłem polubić C a już musiałem się z nim rozstać.
A to już nie nasza wina :)
Nic, czego nie można opanować samodzielnie. Wystarczy parę dobrych
podręczników i jakaś życzliwa dusza, która rzuci okiem na rozwiązanie
zadań.
Podobnie, jak można rozpoznać kod człowieka, który przeniósł się
z C do C++ (co widzę na własnym przykładzie). Ale ten stan nie trwa
wiecznie. Kwestia opanowania narzędzia, poznania jego wad i zalet,
| Już nie wspomnę o programistach, którzy zaczynali od basica. Tam to
| się można było nauczyć antyprogramowania. Każdy może mieć swoje
| zdanie.
A ja śmiem twierdzić, że tutaj większą rolę odgrywają umiejętności
miękkie niż twarde. Twarde to opanowanie - w lepszy niż gorszy sposób
- danego narzędzia. Miękkie to umiejętność kontaktu z ludźmi,
przyjęcia krytyki, pokora, chęć zrozumienia tego, gdzie popełniło się
błąd lub coś sprzecznego z zasadami sztuki.
Pozdrawiam
Miroo
PS. Masz źle ustawione pliterki w czytniku.
Pozdrawiam
Miroo
Natomiast szkołę średnią wybrałem dlatego, że jako jedyna
w mieście miała salę komputerową. No i co? i nic. Miałem
tam zajęcia przez jeden semestr co dwa tygodnie. A zajęcia
w dużej części polegały na "Test drive" albo "A teraz wszyscy
resetujemy komputery" bo Fishernet się zawiesił.
Pamiętam, że w nieco wyższej klasie był tam człowiek o Twoim
nazwisku i może to nie zbieg okoliczności, bo miał on kota
na punkcie informatyki - w jak najbardziej pozytywnym tego
słowa znaczeniu.
Zresztą niełatwo znaleźć ową życzliwą duszę. Raz czy dwa pomoże
ale potem fut google :)
Porównywanie studiów zaocznych i dziennych, państwowych i prywatnych
to już temat nie na tą grupę.
| Już nie wspomnę o programistach, którzy zaczynali od basica. Tam to
| się można było nauczyć antyprogramowania. Każdy może mieć swoje
| zdanie.
| A ja śmiem twierdzić, że tutaj większą rolę odgrywają umiejętności
| miękkie niż twarde. Twarde to opanowanie - w lepszy niż gorszy sposób
| - danego narzędzia. Miękkie to umiejętność kontaktu z ludźmi,
| przyjęcia krytyki, pokora, chęć zrozumienia tego, gdzie popełniło się
| błąd lub coś sprzecznego z zasadami sztuki.
Nie bardzo rozumiem. Co ma bałaganiarstwo którego uczy Atari Basic
do kontaktów z ludźmi?
Pozdrawiam
Czesiu
PS. Może przeniesiemy się na maila? Bo to już całkiem offtopic wyszedł.
PS. Może przeniesiemy się na maila? Bo to już całkiem offtopic
wyszedł.
Pozdrawiam
Miroo
tutaj EOT (end of thread) :)
Pamietam motto z "mlodosci" ktore powiedzial mi
doswiadczony programista:
"Dobry programista to przede wszystkim pokorny programista".
Oczywiscie nie w stosunku do szefow :) !, w stosunku do meritum.